Dwadzieścia lat minęło, jak jeden dzień… Rocznica przywrócenia powiatu obornickiego

Dwadzieścia lat minęło, jak jeden dzień… Rocznica przywrócenia powiatu obornickiego

OBORNIKI. Minęło nieco ponad 20 lat od kiedy przywrócono powiat obornicki. Oczywiście historia powiatu obornickiego sięga znacznie dalej, bo roku 1793, kiedy to w okresie zaboru pruskiego powiat został wyłączony z istniejącego wówczas dużego powiatu poznańskiego, a w jego skład wchodziło aż dziewięć miast, w tym Szamotuły, Murowana Goślina, Wronki czy Obrzycko.
Na nowej mapie powiatów, napisanej na nowo 20 lat temu „obornickiego” nie było, jednak trwały starania o jego powołanie do życia. Podczas gdy jedni starali się dopisać Oborniki do powiatu szamotulskiego, a drudzy do powiatu poznańskiego, grupka lokalnych działaczy walczyła o niezależny powiat obornicki. Miał składać się z Obornik, Rogoźna, Ryczywołu i Murowanej Gośliny. Mieszkańcy tej ostatniej gminy w wyniku referendum wybrali zdecydowanie powiat poznański, znacznie większy i zasobniejszy. By powstał powiat obornicki, grupa działaczy zwróciła się o pomoc do posła Stanisława Steca z lewicy, zawsze jednak działającego ponad podziałami. Jego wsparcie okazało się decydujące, choć nie wolno umniejszać roli wielu innych osób, dzięki którym powiat powstał.
Jego pierwszym starostą został śp. Jacek Koralewski. Był wówczas burmistrzem Obornik, a radni oraz działacze nie chcieli jego reelekcji, więc idealnym rozwiązaniem okazało się powołanie go na starostę i tak się też stało. Początki powiatu były skromne. Brak lokalu spowodował, że starostwo urzędowało w budynku magistratu. Potem gmina przekazała starostwu w użytkowanie budynek biurowca dawnych zakładów mięsnych.
Powiat nie miał własnych pieniędzy. Jedyne dawał rząd, a „nieznaczone”, z których trzeba się było rozliczyć, były tylko środki przeznaczone na remonty dróg i infrastruktury. Ówczesny starosta sięgnął wówczas po wszelkie możliwe drogi, by owych środków zdobyć jak najwięcej (co do dzisiaj odbija się przykrą czkawką).
Tych jednak nie remontowano, bo pieniądze przeznaczono na przebudowę biurowca tak, by starostwo miało siedzibę odpowiadającą jego potrzebom i ambicjom.
Zadania i instytucje rozdzielono możliwie sprawiedliwie pomiędzy gminami. I tak na przykład w Rogoźnie powstała siedziba zarządu dróg powiatowych, filia wydziału komunikacji oraz oddział urzędu pracy, w czasie wielkiego bezrobocia lat 90-siątych bardzo istotny.
Potem czasy się zmieniały, wszelkie filie zostały zlikwidowane i zaczęła się sytuacja trwająca do dzisiaj. Powiat obornicki wraz ze złotowskim należą do najbiedniejszych w Wielkopolsce, co nie pozostaje bez znaczenia wobec planów i możliwości inwestycyjno-rozwojowych.
Z okazji 20-lecia powiatu starosta obornicki Zofia Kotecka zaprosiła na uroczyste obchody jubileuszu wszystkich, którzy przyczynili się do jego obecnego stanu. Nie kryła wdzięczności wobec pracowników starostwa, na co dzień nie zawsze widocznych, dzięki którym jednak „ta machina” działa lepiej lub gorzej już dwadzieścia lat. Słowa podziękowania kieruję także w stronę wszystkich pracowników starostwa powiatowego w Obornikach oraz podległych jednostek. Wykonywana każdego dnia przez was proca przekłada się na jakość funkcjonowania samorządu powiatowego. Dziękuję za trud, jaki wkładacie w wykonywanie swoich obowiązków – powiedziała Zofia Kotecka.
Do specjalnie odmalowanej na tę okazję sali sesyjnej przybyli dawni starostowie w osobach Antoniego Żuromskiego, Gustawa Wańkowicza i Adama Olejnika. Radni pierwszych i dalszych kadencji w osobach: Jan Baszczyński, Paweł Bździak, Mieczysław Dziarmaga, Piotr Gruszczyński, Bogdan Jeran, Edmund Mielke, Adam Olejnik, Grażyna Sak (w jej imieniu przybyła siostra Maria), Grażyna Szacht, Paweł Ulatowski, Jacek Waliszewski, Gustaw Wańkowicz, Kazimierz Zieliński, Antoni Żuromski, Zygmunt Dyczkowski, Przemysław Gronostaj, Zdzisław Hinz, Andrzej Okpisz, Władysław Ruks, Henryk Schiller, Andrzej Szuberski, Tomasz Konitz, Gustaw Wańkowicz, Edmund Kuźniak, Jan Molski, Adam Olejnik, Piotr Neter, Krzysztof Paszyk, Bogusław Janus, Maciej Gracz, Henryk Łukaszewski, Kwiryn Naparty, Paweł Wardęga, Robert Zimny, Piotr Desperak, Andrzej Ilski, Krzysztof Ostrowski, Agata Pasternak i Ryszard Wołoszyn.
Nie zabrakło przedstawicieli władz gmin powiatu. Piotr Woszczyk wraz z Krzysztofem Nowackim przynieśli, prócz okazałego bukietu kwiatów, pięknie oprawiony reprint mapy powiatu obornickiego i okolicy z XVIII wieku, który wręczyli Zofii Koteckiej. Z wielkim bukietem róż, złożonym na ręce pani starosty przybył burmistrz Roman Szuberski wraz Łukaszem Zarankiem. A z gminy Ryczywół przybył wójt Henryk Szrama wraz z Łukaszem Krzyśko.
Obok nich zasiedli obecni radni, kierownicy wydziałów i instytucji zbliżonych do powiatu.
Wszystkich powitała Zofia Kotecka, która podsumowała minione dwie dekady krótkim resume.
Zebrani mogli też obejrzeć film o powiecie obornickim. Film technicznie doskonały, dowodził że powiat obornicki posiada szpital, okazały, rozległy, piękny i mogący stanowić prawdziwą dumę oraz jeszcze parę innych rzeczy.
Tak uroczystość nie mogła się obyć bez odznaczeń. Pierwsze przeznaczono dla Stanisława Steca, który po nie jednak nie przybył.
Otrzymali je za to wszyscy byli i przybyli radni oraz włodarze gmin. Można było wysłuchać kilku ciekawych wystąpień, a wśród nich także z ust obecnego posła. a niegdyś radnego Krzysztofa Paszyka.
Dłuższą przemowę o tematyce historycznej wygłosił Antoni Żuromski. Była w niej jego wersja powstania powiatu, a bohaterem i „ojcem twórcą” miał być śp. Lucjan Pawlik, dawny geodeta oraz grupka znajomych bliskich ideowo byłemu staroście. Antoni Żuromski uprzedził jednak przed wystąpieniem, że jest kabareciarzem i poprosił, by nie traktować tego co powie, tak całkiem serio, więc jego prośbę spełniono.
W wypowiedziach wszystkich mówców była zawarta troska o losy powiatu, który przy obecnym finansowaniu rządu może wraz z innymi przestać istnieć lub brnąc w długi.
Spotkanie miało luźną formę, więc stało się okazją do wspólnych zdjęć i wielu wspomnień.
Zostało okraszone występem ludowego zespołu z objezierskiej szkoły oraz młodych artystów Mikrofonii, imprezy sponsorowanej przez powiat. Przed zebranymi występowali młodzi piosenkarze, a relacja ta nie byłaby pełna, gdyby nie zauważyć w niej pięknego, by nie rzec wręcz potężnego głosu Julii Nowaczyk i świetnego oraz zabawnego występu Piotra Rybarczyka, który pytał panią starostę „czy czuje cza-czę?
Jubileusz został zwieńczony wspólnym zdjęciem, a że osób, które wpisały się trwale w tworzenie i funkcjonowanie powiatu było wiele, to wykonano je na zewnątrz budynku. Po sesji zdjęciowej był poczęstunek i rozmowy w różnych kółkach znajomości i zainteresowań. Można było spotkać osoby dawno nie widziane, znajomych, z którymi nie było wcześniej okazji porozmawiać.
W tym czasie do budynku wchodzili kolejni petenci, przed wydziałem komunikacji kwitł wianuszek kierowców, bo jubileusz to przecież tylko kamień milowy na drodze powiatowej, a życie wciąż toczy się dalej i dalej.

Podobne artykuły