Czy powiat obornicki jest gotów na wirusa?

Czy powiat obornicki jest gotów na wirusa?

POWIAT OBORNICKI. Odpowiedź na pytanie zadane w tytule brzmi – tak jak reszta kraju. Na Ziemi Obornickiej, do chwili zamknięcia numeru, nie zanotowano żadnego podejrzenia zakażenia.
Każdy, kto podejrzewa u siebie chorobę spowodowaną wirusem COVID-19, winien natychmiast skontaktować się ze swoim lekarzem rodzinnym lub Powiatową Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną w Obornikach (telefon (61) 29-60-407 czynny w dni robocze w godzinach: 7:00 do 14:35) lub skorzystać z całodobowego numeru alarmowego 502 305 913.
Nie należy kierować się do obornickiego szpitala, bo nie ma on oddziału zakaźnego, więc można zrobić wizyta więcej złego niż dobrego.
Do szpitala dzwoniło już dwóch obornickich Romów informując, że spotkali swoich znajomych Chińczyków i obawiają się zakażenia. Gdy dodali, że Chińczycy są w Polsce od kilku lat i z niej nie wyjeżdżali, usłyszeli, że są bezpieczni.
Gdyby jednak ktoś w ciągu ostatnich 14 dni był w miejscu, gdzie występuje koronawirus i zaobserwował u siebie objawy, takie jak gorączka, kaszel, duszność, problemy z oddychaniem, to bezzwłocznie powinien powiadomić telefonicznie stację sanitarno-epidemiologiczną pod podanymi wyżej numerami lub pod numerem telefonu 609 794 670 należącym do wielkopolskiego oddziału NFZ.
W przypadku nasilonych objawów można zadzwonić pod numer 112 lub zgłosić się bezpośrednio na oddział zakaźny. Numery telefonów do poznańskich oddziałów zakaźnych dla dorosłych to: 61 873 92 95 i dla dzieci: 504 907 994, 61 85 90 336, 539 524 935.
Równocześnie NFZ uruchomił infolinię w sprawie koronawirusa. Wystarczy zadzwonić pod numer 800 190 590, by poznać szczegółowe informacje na ten temat.
Żeby się na zachorowanie nie narazić, najważniejsza jest rozsądna ochrona i rzetelna higiena. Prawdziwą furorę robią różnego typu maseczki ochronne, choć większość z nich niczego i przed niczym nie chroni, dając jedynie odrobię psychicznego komfortu.
Wraz z wirusem pojawiły się też spekulanci, którzy korzystają z bieżącej okazji. Jak sprawdziliśmy w Obornikach, maseczka chirurgiczna trójwarstwowa, używana zwykle w szpitalach, podskoczyła w punktach aptecznych z 30 gr za sztukę na… 12,50, ale ich już i tak nie ma i na próżno, by je w Obornikach szukać. – Maseczki z wkładem z węgla aktywowanego są najlepsze i chronią skutecznie, jednak ich też nie ma. Gdy były kosztowały od kilkunastu do trzydziestu paru złotych. Teraz są tylko w cennikach – potwierdziła dyrektor SP ZOZ Małgorzata Ludzkowska, dodając: Teraz taka maseczka kosztuje od 90 złotych w górę.
A aptece św. Zuzanny przy Łazienkowej pojawił się żel do mycia rąk. Litr kosztuje ok 25 złotych i starcza na dość długo. Jeżeli ktoś nie chce go kupić, może sam sobie taki żel zrobić. Wystarczy do dowolnego żelu do pielęgnacji ciała dodać 60% alkoholu i środek jest gotowy do dezynfekcji, a na dodatek można sobie samemu wybrać zapach i kolor.
Na półkach sklepowych zaczyna brakować mydła i to zapewne jedyna dobra informacja, bo jeżeli wirus nas oszczędzi, to się przyjemniej oborniczanie solidnie wymyją.

Podobne artykuły