Cena śmieci w Obornikach pozostaje niezmienna, ale są zmiany w regulaminie

Cena śmieci w Obornikach pozostaje niezmienna, ale są zmiany w regulaminie

GMINA OBORNIKI. Pod koniec stycznia Oborniki odwiedziła kierownik działu gospodarki odpadami w GOAP-ie Katarzyna Stróżyk, by złożyć solenną obietnicę, że do końca roku stawki za wywóz śmieci pozostaną niezmienne. W Gminie Oborniki wynoszą one 14 złotych za osobę mieszkającą w budynku wielkorodzinnym i 16 złotych dla mieszkańca domu jednorodzinnego.
Katarzyna Stróżyk poinformowała o zmianach, jakie można znaleźć w nowej ustawie o odpadach. Zmiany są poważne, a niektórzy nazywają je wręcz rewolucyjnymi, a dotyczą osób pozbywających się odpadów oraz przedsiębiorców je odbierających.
Konkretyzuje się odbiór śmieci z budynków wielorodzinnych. Dotyczą segregacji, która przestała być już wyborem mieszkańca, a koniecznością. W GOAP zostanie dokonany podział większych bloków na mniejsze sekcje, by mieszkańcy jednej klatki nie odpowiadali za ewentualne błędy sąsiadów, gdyby ci nie posegregowali swoich śmieci.
Wszelkie zmiany są nastawione na ochronę środowiska. Wymagane jest na przykład zgniatanie opakowań, by zmniejszyć ich objętość. Mycie pustych opakowań nie jest potrzebne, zgniatanie owszem. Zmiany dotyczą też kompostowania odpadów zielonych, tam gdzie jest ono możliwe. Kompostowanie musi być wolne od plastików. Bywa tak, że odpady zielone są składowane w woreczkach, a te trafiają do większych worków. Potem maszyny nie są w stanie oddzielić odpadów zielonych od plastików. Odbierający odpady też mają problem, bo nie rozróżniają gołym okiem worków biodegradowalnych od zwykłych. Dobrym rozwiązaniem jest składowanie odpadów kuchennych w workach papierowych, bo te rozłożą się razem z treścią.
Zmienią się w nazwa „bioodpady”, które przyjmą nazwę „kuchenne” i „ogrodowe” Wszystkie będą odbierane bez jakichkolwiek limitów, co powinno być dla mieszkańców korzystne. Ponadto będą odbierane co tydzień i jedynie na terenach rekreacyjnych co dwa tygodnie.
Kompostowanie odpadów zielonych pozwala na skorzystaniu ze zniżki. Ta jednak będzie dotyczyć tylko mieszkańców domów jednorodzinnych. Szczegóły i regulamin dotyczący zniżki za kompostowanie Związek dopiero ustala, choć już wiadomo, że owa ulga nie będzie ogromna. Ważne jest, że mimo kompostowania i odbioru zniżki, nadal będzie można korzystać z brązowego pojemnika, bowiem nie wszystko zielone, nadaje się na kompost.
Odpady problemowe zwane też „wielkogabarytowe”, będą się nazywały „wystawkowe”. Prócz tradycyjnie wystawianych mebli i elementów o dużych gabarytach, będą też odbierane elementy wyposażenia łazienek i kuchni oraz skrzydła drzwiowe.
W terenie budownictwa wielorodzinnego (osiedlach), odbiór będzie się odbywał co dwa miesiące, a na osiedlach jednorodzinnych dwa razy w roku. Tu można mieć zastrzeżenia, bo wystawienie przed domek starej muszli sedesowej na pół roku estetyki miastu nie poprawi.
Odpady selektywne będą odbierane na szczęście częściej, bo co dwa tygodnie. Jednak nie wszystkie, bo szkło co miesiąc, a w zabudowie wielorodzinnej odbiór będzie dostosowany do potrzeb.
Polska musi osiągnąć właściwy poziom recyklingu. Ma to wynosić już niedługo 50%, a Polska jest wciąż jeszcze daleko od tego wymogu. By poprawić wynik włączono do wyliczeń unijnych także punkty skupu surowców wtórnych, co podniosło wynik o 10%. Jeżeli Unia uzna ten chwyt, a punkty skupu to też selekcja i recykling, może uda się do owych 50% jakoś zbliżyć.
Problem z owymi „punktami skupu” jest taki, że nie są to już punkty skupu w dawnym znaczeniu, bo niczego nie kupują. Nie płacą za dostarczone surowce, ale to im trzeba płacić, by owe surowce przyjęły.
Zmieniła się forma wynagrodzenia dla wykonawcy wywozu odpadów, ten zamiast dotychczasowego ryczałtu dostanie zapłatę za każdą odebraną tonę odpadu.
Wysokie kary za brak segregacji martwi mieszkańców domów wielorodzinnych, ale i jednorodzinnych. W gąszczu danych można się czasem pogubić i wrzucić coś nie do tego pojemnika co trzeba. Kierownik Katarzyna Stróżyk uspakaja: Do kary z tego powodu jest jeszcze daleko. Gdy ktoś wrzuci do segregowanych coś nie tak, to odbiorcy przykleją na pojemnik pomarańczową kartkę i obywatel będzie musiał to „coś” wyjąć, dopiero potem zabiorą. Obiecała też poprawę w odbiorze kartonów, choć nie wcześniej niż w połowie roku.
Obornicki PSZOK ruszył znów 1 lutego. Aby nie było za rok kolejnego przestoju spowodowanego przetargiem ogłaszanym przez GOAP, pani kierownik obiecała, że kolejna umowa będzie na dwa lata, więc będzie stabilniej.
Przy okazji wyjaśniła też sprawę styropianu, który raz jest wrzucany do pojemników, a raz wywożony do PSZOK. – Może on trafiać do tworzyw sztucznych, bo to polistyren, więc wolno, ale przy większych ilościach, nie mieszczących się w pojemniku albo worku, łatwiej go wywieźć do PSZOK. Obie te formy są poprawne – stwierdziła Katarzyna Stróżyk.
Co do styropianu ulżyło, ale tego rodzaju problemów jest więcej, bo na przykład, gdzie wrzucić silikonowy żwirek dla kota? Gdyby ktoś miał jeszcze wątpliwości co do podziału odpadów, GOAP ma wyszukiwarkę o nazwie „wywoźnik GOAP”, tam jest długa lista. W harmonogramie jest odbiór z danego terenu, co, gdzie oraz kiedy.

Podobne artykuły