Sesja rady rozciągana jak guma

Sesja rady rozciągana jak guma

ROGOŹNO. Ostatnią sesję rady miejskiej Rogoźna można by streścić słowami: Pięciogodzinne posiedzenie, to dwie godziny pracy i trzy paplaniny.
Sesja rozpoczęła się od ataku opozycji na władze miasta. Radni kontestowali termin sesji. Dopytywali o spotkanie z zarządem powiatu, do którego dążą od listopada. Zasiadający w zarządzie powiatu Bogusław Janus wyraził co prawda gotowość do spotkania z radnymi rogozińskiej opozycji, ale nic z tego poza tym nie wynikło.
Paweł Wojciechowski poruszył sprawę utylizacji azbestu. Według jego oceny: Płyty azbestowe leżą na Wojska Polskiego, Za Jeziorem i w innych miejscach. Roman Szuberski przyznał, że się w tej sprawie nie orientuje. Piątkowski też przyznał się do braku orientacji w sprawie utylizacji azbestu, ale poinformował, że jakby ktoś chciał „coś” wiedzieć, to może popytać „o to” w urzędzie. W ubiegłym roku orientował się lepiej, ale powstają „koszty personalne”, cokolwiek to znaczy.
Gmina ma zamiar nadal kontynuować likwidację azbestu wraz z powiatem. Gdyby ktoś pytał o to kiedy, odpowiadamy za starostą Waldemarem Cyrankiem: Azbest na terenie gmin Rogoźno i Oborniki będzie demontowany i wywożony do utylizacji wiosną, a nie jak dotąd jesienią. Obie gminy, powiat, zebrały ponad 240 tysięcy, a 20 stycznia Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska dołożył do kwoty 415 tysięcy, które pozwolą na wywóz wielu ton eternitu. Tu warto przypomnieć, że ta usługa zdrożała w ubiegłym roku niemal dwukrotnie, co spowodowało odwołanie przetargu. Można założyć, że problem eternitu jest opanowany.
Wracając jednak do omawianych podczas sesji problemów, najaktywniejszym radnym był bez wątpienia Paweł Wojciechowski. Zainteresował się windą, która niebawem ma zostać zamontowana w starostwie. W jego ocenie podobna przydałaby się w urzędzie miejskim w Rogoźnie.
Podobnego zdania jest Renata Tomaszewska, jednak według jej słów, nie ma w budynku urzędu możliwości technicznych, aby zamontować windę. Osoby niepełnosprawne muszą się zadowolić jedynie platformą na schodach od frontu budynku, która przeszła właśnie modernizację.
Paweł Wojciechowski zaniepokoił się chorobami zwierząt, czyli ASF i ptasią grypę. Bogusław Janus w imieniu zarządy powiatu uspakajał, że na razie nie dzieje się nic. Burmistrz Roman Szuberski wyjaśniał, jak działa system ochrony przed tymi chorobami i zapewniał radnego, że sytuacja jest wciąż monitorowana.
Hubert Kuszak zastanawiał się nad wysokością kwot, jakie władze powiatu chcą przeznaczyć na remont boisk przy szkołach LO i im. Cegielskiego. Bogusław Janus potwierdził, iż jest to obecnie kwota 583 tys., a jednocześnie trwają starania o środki zewnętrzne.
Radni zastanawiali się nad możliwością sfinansowaniem szczepień dziewcząt przeciw wirusowi HCV. Nikt nie zna kosztów takiej akcji. Burmistrz potwierdził swoją otwartość wobec wszelkiego wsparcia we wszystkich chorobach, na ile to będzie fizycznie możliwe i po policzeniu kosztów. Skoro jednak już propozycja padła, sprawdziliśmy w źródle jakim jest portal Puls Medycyny, że rynkowa cena sprawdzonego już preparatu „Cervarix” wynosi ok. 300 do 380 zł za jedną dawkę, a potrzeba dwóch, a czasem i trzech dawek, więc wydatek mógłby przekroczyć możliwości budżetu gminy.
Jak stwierdzono, gmina nie musi wspierać tego rodzaju akcji, musi za to zadbać o bezdomne psy. W związku z tym przekaże schronisku Azorek z Obornikach kwotę 127 tys. na ich utrzymanie.
Kolejny problem, to jak zwykle drogi. Według władz jest gotowa lista ich przebudowy. Większość tych inwestycji czeka jednak na decyzje premiera w sprawie wniosku burmistrza Romana Szuberskiego o wsparcie z funduszy krajowych.
Pytany o szczegóły Szuberski odparł: Wiem, że gmina otrzyma dofinansowanie na przebudowę ulicy Seminarialnej i na Różaną. Czy trafią na główną listę czy na zapasową, to okaże się może już w lutym. Ważne, że są na liście, choć nie wiadomo na którym miejscu. Najpewniejsza jest ulica Długa, bo umowa już jest.
Skoro była mowa o drogach, to poruszono też temat obwodnicy Rogoźna, obiecywanej przez Urząd Marszałkowski już od nastu lat. Według burmistrza: Marszałek Woźniak nadal myśli o obwodnicy Rogoźna. Nie było to precyzyjne, dlatego w kuluarach można było usłyszeć: To miło z jego strony, że myśli, bo mógłby myśleć o czym innym.
Kierownik Paweł Andrzejczak wyjaśniał, gdzie staną kolejne kosze na śmieci, gdzie zostanie naprawiona lampa.
Dyrektor Marek Mysłek poinformował o szczegółach zasiedlania w budynku wielorodzinnego przy ulicy Fabrycznej. Jak się okazała, na 32 wydane decyzje o przyznaniu mieszkania zareagowało i odebrało przydziały 29 osób. Cztery osoby w ogóle się nie zgłosiły, nie podając żądnych przyczyn, co musi oznaczać, że nie chcą nowych mieszkań.
Radni przegłosowali uchwały związane z cenami śmieci na osiedlach letniskowych i kwestie związane ze zmianą planów zagospodarowania przestrzennego.
Hubert Kuszak pytał Renatę Tomaszewską o banery i flagi i usłyszał w odpowiedzi, że są gotowe do odbioru. Została powołana nowa jednostka, związana z organizacją sportu, o czym poinformujemy w innym miejscu.
Jak już wspomnieliśmy, merytoryczna część powiedzenia rady zajęła około dwóch godzin. Reszta była biciem piany i marnowaniem czasu, bez żadnego sensu ni pożytku.
Radni opozycji zadawali dziesiątki pytań, często o to samo. W wielu sprawach wystarczyłby telefon lub zapytanie w kuluarach, wybierali jednak system pytań powtarzających się i przechodzących w długa polemikę, a czasem wręcz karczemne spory.
Przewodniczący Łukasz Zaranek zauważył, że opozycja rozciąga czas sesji maksymalnie jak się da, zadając wielokrotnie te same pytania. Roman Szuberski dodał: Jest to często mówienie o niczym. Hubert Kuszak był podobnego zdania: Rzeczywiście, radni nie powinni o wielu tematach tak długo mówić. Mieliśmy mało uwag, a siedzimy tu już ponad pięć godzin. Dodajmy na koniec, że jest to jednak prawo opozycji, a czy korzysta ona z niego roztropnie, to już inna sprawa.

Podobne artykuły