Cena śmieci poszybowała w Połajewie w górę

Cena śmieci poszybowała w Połajewie w górę

POŁAJEWO. Władze gminy zaproponowały w tegorocznym budżecie podniesienie ceny wywozu śmieci z 17 aż do 35 złotych, a rada gminy podczas grudniowego spotkania to poparła.
Byłoby miło, gdyby nie Regionalna Izba Obrachunkowa, która wskazała nadmierną wysokość owej stawki w porównaniu do średniego zarobku mieszkańca, a dokładniej tego, co mu zostaje w kieszeni po opłaceniu tego, co musi – i stawkę 35 złotych oprotestowała.
Tu warto wiedzieć, że poziom tego rodzaju stawki limituje górny miesięczny pułap dochodu rozporządzalnego na osobę, którą GUS wyliczył w roku 2018 na kwotę 1693 złote.
Stawki na ten rok GUS jeszcze nie ogłosił, więc planowane 35 złotych trzeba było obniżyć do 33 złotych.
Dlaczego akurat tak? Bo nie może być ona wyższa niż 2% z podanej przez GUS kwoty 1693 złotych. Zdaniem wójta Stanisława Pochyluka: Nie ma sensu czekać na nowe stawki GUS, trzeba działać.
Gmina podpisała umowę na wywóz śmieci z budzyńską firmą z siedzibą w Dziewokluczu – LS Plus, a ta będąc na połajewskim rynku monopolistą dyktuje swoją cenę i niewiele można z tym zrobić.
Jedyną ulgą będzie złotówka opustu, jeżeli ktoś zadeklaruje kompostowanie odpadów zielonych i to według określonych zasad.
Wójt obiecał za pół roku zweryfikować stawkę. Wyjaśniając tak drastyczną podwyżkę wyliczył: Na pierwsze półrocze gmina za wywóz śmieci zapłaci 1,123 tysiące złotych. To mnożone razy dwa, plus dodatkowe koszty, pracownika, usługi pocztowe i inne zobowiązania da razem 2,336 tysięcy. W gminie śmieci „produkują” 4463 osoby, więc owe 2,3 mln i tak nie wystarczy na wywóz wszystkich odpadów.
Trzeba mieć tu świadomość, że ta podwyżka śmieci nie jest ostatnią w tym roku, bo deficyt wynosi 322 tysiące złotych, którą to kwotę mieszkańcy gminy będą musieli i tak zapłacić. Gmina nie może dokładać z budżetu do wywozu odpadów komunalnych, gdyż tak stanowi prawo i basta.
Osobom wątpiącym w precyzję wyliczeń Stanisława Pochyluka, on sam przypomniał: Przetarg to nie abstrakcja, zbieranie odpadów to też nie abstrakcja, tylko real.
Do poprzednich kwot dorzucił następne: W roku minionym zebrano 2355 ton śmieci. Tych niesegregowanych było 1773 tony. Znam problemy mieszkańców, nie jestem wyalienowany z tego co się dzieje i podwyżka o prawie 100 % ich dotknie. Radni uchwalający budżet 20 grudnia na rok 2020 też wiedzieli jaka jest sytuacja. Moja propozycja to 33 złotych, ta kwota nie zabezpiecza wszystkich kosztów i trzeba będzie wydać na to co jest możliwe i racjonalne.
Wójt wyraził nadzieję, że mieszkańcy także będą racjonalni i zrozumieją problemy opłat za śmieci i kosztów utrzymania gminy.
Być może i mieszkańcy rozumieją władze, ale co z tego, gdy nie mają już z czego płacić. Wobec ciągłych podwyżek cen i wciąż nowych podatków, teraz dwa razy droższe śmieci zarzynają ich domowe budżety.
Zanim radni pochylili się nad ceną śmieci, do naszej redakcji wpłynął list ze zbiorowym protestem.
Była w nim skarga na władze gminy, nadmierne obciążenia i brak ze strony radnych znajomości realiów. Przewodniczący rady gminy Roman Klewenhagen też przyznał: Odbieram głosy na ulicy, słyszę protesty w sklepach, czy pytania przy rozwozie kwitów na wodę. Połajewianie mnie pytają, co wy tam robicie?
Podczas gdy jedni pytają, inni liczą i wychodzi im na to, że przeciętny połajewianin zbiera o 100 kg śmieci więcej niż w gminach sąsiednich. Ponadto te gminy płacą znacznie taniej za wywóz niż gmina Połajewo. Radny Krzysztof Garstecki przeanalizował ceny sąsiadów, budżety gmin, zestawił to wszystko i nie krył swego niezadowolenia ze stawek, jakie przyjmuje Połajewo. Ma też poważne podejrzenie wobec firmy wywożącej śmieci, pytając: Kto to wszystko waży i gdzie zapisuje?
Wójt obiecał ważyć pojazdy ze śmieciami, a Garsteckiemu zaproponował: Radzę, żeby chodzić po ziemi. Pozostałym zasugerował dość ryzykownie: Jak ilość odpadów się zmniejszy, to będą mniejsze opłaty. Piszemy o „ryzyku”, bo taka obietnica aż kusi, by śmieci wywozić tam, gdzie trafić nigdy nie powinny.
Stanisław Pochyluk zgadza się na porównywanie cen śmieci u sąsiadów, ale jak już je porównywać to kompleksowo: Porównać się z gminą Ryczywół czy Lubasz jest zasadne, bo są podobne. Ale warto zapytać, ile gmina Lubasz kasuje od mieszkańców za ścieki i inne rzeczy?
Kierownik LS Plus pocieszył, że rozumie problemy mieszkańców. Tłumaczył, że to nie jest zachłanność firmy, ale rosną ceny na wysypiskach. Niemal się wzruszył opowiadając, ile jego firma komu i za co płaci. Przyznał się, że miał nie składać oferty Połajewu, ale ostatecznie ją złożył i teraz takie rzeczy słyszy. Skarżył się: My musimy wozić śmieci 200 km, bo ci bliżsi nie chcą od nas odbierać. „Nawijał makaron na uszy” słuchaczy oświadczając, że: Połajewo nie może wozić gdzie indziej, bo to jest ustawowo ustalone.
Tu trzeba wyjaśnić, że nie ma takich ustaw, które wskazują, gdzie która gmina ma wywozić śmieci. To jedynie kwestia wyborów, mniej lub bardziej trafnych. Władze Obornik zadecydowały kiedyś o przystąpieniu do związku śmieciowego GOAP, który zagwarantował najniższe, i co ważne, stałe ceny. Dziś są one na poziomie 14 i 16 złotych i takie do końca roku pozostaną.
Oberwało się także i radnym. Mieszkańcy gminy pytają: Kto z radnych działa na rzecz społeczeństwa? Wybraliśmy was, abyście dbali o nasze interesy. Zawiedliście. Potraficie tylko podnosić rękę za albo przeciw.
Radnych bronił wójt Stanisław Pochyluk, uświadamiając krytykującym: Dbanie o społeczeństwo, to też dbanie o gminę (…), a gmina to nie są tylko odpady komunalne.
Porównując gminy Połajewo z Ryczywołem wójt wytykał sąsiadom, że: Uporządkowali kwestię szkól i teraz mają wszystko w porządku. Tym wszystkim, którzy teraz wątpią w decyzje wójta przypomniał, że wybrało go ponad 80% mieszkańców.
Ostatecznie cena śmieci wyniesie 33 złote i to ciągle nie koniec. Takie właśnie opłaty poparło ośmiu radnych, sześciu było przeciw.
Ceny musiały w Połajewie wzrosnąć, bo pomijając całą tę demagogię, zależą one li tylko od czystej arytmetyki. Konsekwencje wyliczeń arytmetycznych dotyczyć będą 5563 połajewian.

Podobne artykuły