Urodziny najstarszego oborniczanina

Urodziny najstarszego oborniczanina

OBORNIKI. Roman Gierka ukończył w całkiem dobrym zdrowiu 100 lat, stając się tym samym najstarszym oborniczaninem. Z okazji pięknego jubileuszu pana Romana odwiedzili burmistrz Tomasz Szrama wraz z kierownikiem Urzędu Stanu Cywilnego Krzysztofem Tomaszewskim.
Przynieśli jubilatowi, prócz życzeń, bukietu kwiatów i kosza z „witaminami”, także list z życzeniami od premiera i wiele pozdrowień od osób życzliwych.
Roman Gierka jest nie tylko najstarszym żyjącym żołnierzem II wojny światowej z ziemi obornickiej, byłym więźniem obozu koncentracyjnego Gross-Rosen, ostatnim żywym uczestnikiem Marszu śmierci, ale i chodzącym kompendium wiedzy o czasach dawno minionych, na szczęście nie zapomnianych.
Chętnie o nich wspomina, lecz w jego wspomnieniach nie ma goryczy, żalu, jest raczej przestroga przed powrotem tych dni i wielka ufność w opiekę swego anioła stróża. Tym samym tembrem głosu mówił o koszmarze obozu koncentracyjnego, jak i o tym, że po powrocie z obozu do domu okazało się, że dla byłego żołnierza Armii Krajowej nie było pracy w rodzinnym mieście i musiał jej szukać w odległej Warszawie. Jego hart i ogromna pracowitość oraz zdrowy tryb życia i całkowita abstynencja od tytoniu oraz alkoholu utrzymują go wciąż w świetnej formie.
W tym miejscu musimy sprostować informację, jaką przekazaliśmy czytelnikom pisząc o panu Romanie w poprzednim wydaniu Ziemi Obornickiej. Nie jest prawdą, że pracował zawodowo aż do 95 roku życia, bowiem pracował… jeszcze trzy lata dłużej.
Burmistrz Tomasz Szrama nie był w miniony poniedziałek jedynym gościem jubilata. Oprócz niego przybyło wielu przyjaciół, syn zamordowanego przez Niemców nauczyciela i komendanta Hufca Jana Miękusa, harcerki z hufca jego imienia, Jerzy Stepka, Adam Olejnik, młodzież z dwójki wraz z dyrektor Aldoną Święcichowską i wielu innych, o najbliższej rodzinie nie wspominając. Gości przyjmował syn jubilata Andrzej wraz z wnukiem Wiktorem. Goście gratulowali mu szacownego wieku i podziękowali za prace społeczną i hart ducha.
Nasza redakcja z wielkim szacunkiem i w głębokim pokłonie dołącza się do tych życzeń.

Podobne artykuły