Objezierski toast noworoczny 2020

Objezierski toast noworoczny 2020

OBJEZIERZE. Tradycyjny toast noworoczny w szacownych murach objezierskiego pałacu przejdzie zapewne do historii jako inny od poprzednich i zapewne inny od następnych.
Nie uczestniczył w nim burmistrz Obornik Tomasz Szrama, choć jego „ducha” można było znaleźć i poczuć w słowach, gestach oraz samej atmosferze spotkania.
Przybyli zaproszeni goście, a wśród nich starostowie oborniccy, samorządowcy wszystkich trzech gmin, przedsiębiorcy, asystent posła Krzysztofa Paszyka, wiceprezes wielkopolskiej grupy Lewiatan, szef wielkopolskiego cechu rzemiosła, wiceprzewodniczący sejmiku wielkopolskiego, prezydent Unii Wielkopolan Paweł Leszek Klepka i wielu innych.
Wszystkich pięknie przywitał pełniący obowiązki burmistrza Piotr Woszczyk: Witam wszystkich serdecznie. Pożegnaliśmy rok 2019. Był to rok pełen pracy, wielu wysiłków, ambitnych planów i efektownych realizacji. To wszystko już za nami, dziś otwieramy zupełnie nowy rozdział obornickiej rzeczywistości. Rok 2020 przywitał nas jednak w sposób szczególny, biegiem zdarzeń, którego nikt nie mógł się spodziewać. Dynamiczne samorządowe realia sprawiły, że to ja mam zaszczyt przywitać państwa w murach zabytkowego pałacu Turnów.Rozpoczynający się rok zawsze niesie ze sobą plany, nadzieje i postanowienia, dlatego życzę państwu, by nigdy nie zabrakło zdrowia, pomyślności i samozaparcia do ich realizacji. Głęboko wierzę, że rok 2020 będzie czasem odkrywania wewnętrznej siły, która drzemie w każdym z nas. Niech będzie ona inspiracją do podejmowania ważnych decyzji i stawiania czoła nawet najtrudniejszym wyzwaniom. Życzę odwagi w sprawach zawodowych i równowagi w życiu osobistym. Tylko idąc w parze mają one bowiem szansę przynieść ze sobą prawdziwe szczęście. Wszystkiego dobrego!
Do życzeń dołączyli się inni, a prowadzący spotkanie Krzysztof Sroka odczytał liczne życzenia, jakie dotarły do urzędu w związku z noworocznym toastem.
Został też odczytany list otwarty autorstwa i podpisany przez dziesiątki obornickich przedsiębiorców, a zaczynający się od słów: Już od wielu lat spotykamy się w murach tego pałacu, by usłyszeć słowa podziękowań za naszą aktywność gospodarczą, za nasz wkład w rozwój naszego miasta. Prowadzenie działalności gospodarczej, zarządzanie firmą, to obszary w których się realizujemy, z którymi się identyfikujemy i z którymi jesteśmy identyfikowani. Identyfikacja – to nie zawsze splendor, to czasami również wiele niepopularnych decyzji i towarzyszące im ryzyka. Tak, to właśnie my, każdego dnia namacalnie doświadczamy świadomej odpowiedzialności za swoje decyzje, których konsekwencje nie tylko mają wymiar ekonomiczny, ale również społeczny – w końcu wielu z nas jest pracodawcami. I właśnie ta świadomość kieruje nas dzisiaj w stronę pana burmistrza Tomasza Szramy. Wyrażamy swoją solidarność w tych trudnych dla pana dniach. Chcemy podziękować za pana rzadką umiejętność dotarcia do różnych słuchaczy, za pana ambitne inicjatywy scalające naszą społeczność. Za dostrzeganie potrzeb i inicjowanie działań w miejscach, które bynajmniej nie będą źródłem poklasku, ale na trwałe niosą dobro potrzebującym. Budującym dla nas jest obserwowanie stylu i standardu w jakim sprawuje pan urząd burmistrza. Wielu z nas – mając bogate doświadczenia w kontaktach z władzą samorządową – widzi w panu partnera do dyskusji, szukającego rozwiązań, co nie jest cechą powszechną u urzędników. I z racji urzędu i z racji pana osobowości na panu, szanowny burmistrzu, spoczywa szczególna odpowiedzialność. Ponieważ wiemy, że zdaje pan sobie z tego doskonale sprawę, na pana dalsze działania chcielibyśmy panu zadedykować tylko jedną myśl Stanisława Jerzego Leca: „Nie daj się zepchnąć z właściwej drogi, nawet przez idących w tym samym kierunku.” Wierząc w niezawisłość sądu, czekamy na pana powrót. Na pana entuzjazm zarażający do działania na rzecz naszego miasta, które bardzo wiele panu zawdzięcza. Prosimy o gromkie brawa będące wyrażeniem solidarności z panem burmistrzem Tomaszem Szramą.
Tu przybyli goście powstali, bijąc gromkie brawo, rozglądając się wokół siebie, śląc porozumiewawcze spojrzenia i wciąż bijąc brawo, tak długo, jak długo nigdy w tym miejscu wcześniej nie bywało. Jedynymi, którzy w tym tłumie obojętnie siedzieli, było trzech radnych z PiS: Tomasz Kamiński, Wiesław Garbarz i Zbigniew Nowak. Późniejsze komentarze wśród gości toastu nie pozostawiały żadnych złudzeń co do ich taktu, kultury czy klasy.
Tak zakończyła się część oficjalna toastu, a przerywnikiem muzycznym był koncert poznańskiego Violin Trio, którego pochodząca z Białorusi śpiewaczka zachwyciła siłą i czystością głosu, zwłaszcza w repertuarze Edith Piaf. Potem był sam toast, a po nim tradycyjnie od dziewięciu lat zbierano pieniądze na pomoc dla osób potrzebujących. Beneficjentami tej pomocy bywały różne osoby i organizacje, tym razem było to Stowarzyszenie Pomocy Dzieciom i Młodzieży Niepełnosprawnej „Przyjaciel”, w imieniu których pojawił się w pałacu pierwszy prezes Stowarzyszenia Andrzej Mysiak i ostatni Aldona Ból.
Aukcje prowadzili Krzysztofowie Sroka i Nowacki, a chętnych do licytowania nie brakowało.
Jako pierwsze zostały zaproponowane dwa zestawy wyjątkowych piór wiecznych produkowanych dla kancelarii prezydenta i premiera. Ich cena wywoławcza 400 złotych szybko poszybowała na 1100. Jeszcze szybciej pikowała w górę wyjątkowa książka o Europie, pióra Marcina Libickiego i z autografem autora, której cena początkowa 100 złotych zmieniła się na ostateczne 2100 złotych. Cukiernia Jagódka ufundowała 10-kilogramowy tort malinowy, wylicytowany za 600 złotych przez starostę Waldemara Cyranka na rzecz dorocznego balu dzieci niepełnosprawnych w Parkowie, a dla odmiany skarbnik gminy Joanna Gzyl wylicytowała 10-kilogramową kulę do ćwiczeń. Ciekawostką był obraz z wizerunkiem pięknego koguta, dzieło znanej poznańskiej malarki Marii Silskiej, podarowane na aukcję przez znanego kolekcjonera z ziemi obornickiej Jerzego Kanię, a wylicytowany za 800 złotych przez starostę Zofię Kotecką. Fantów było wiele, kupujących nie mniej, a najważniejsze, że konto „Przyjaciela” urosło o kilkanaście tysięcy złotych i nie był to koniec, bo osobno zbierano pieniądze na stoisku w holu pałacu, gdzie i nasza redakcja zostawiła całkiem słuszny banknot.
Pracownicy organizującej Toast od strony kulinarnej bogdanowskiej restauracji Culinaria bardzo sprawnie rozstawili stoliki, gdzie można było kontynuować spotkanie w kręgach i grupkach znajomych, którzy na co dzień nie zawsze mają czas się spotkać, a to była okazja, by powspominać, porozmawiać i czy najzwyczajniej sobie poplotkować.
Podziwiano suknie pań, a zwłaszcza posągowe postacie dyrektor obornickiej dwójki i obornickiego liceum. Próbowano przekąsek, wśród których najwyższe noty zyskiwały czosnkowane carpaccio z wołowiny, strasburski pasztet foie gras ze stłuszczonych gęsich wątróbek i wykwintna zupa cebulowa, o sałatce z łososia nie wspominając.
Przy kieliszku wina lub filiżance kawy można było porozmawiać o sprawach bieżących, a wśród tych była, prócz dziwnej pogody, sprawa zawieszenia burmistrza, zachowania niektórych radnych i polityków, czy rozpoczynających się niebawem ferii. Atmosfera wewnątrz pałacu odpowiadała tej za oknami, a był to wyjątkowo ciepły, jak na styczeń wieczór.

Podobne artykuły