Szalona ucieczka w kierunku Obornik zakończona w Białężynie

Szalona ucieczka w kierunku Obornik zakończona w Białężynie

BIAŁĘŻYN, OBORNIKI. W poniedziałek wieczorem, prowadzący samochód osobowy przez poznańskie Naramowice uderzył w rowerzystę. Rowerzyście nic się na szczęście nie stało, ale panowie nie doszli do porozumienia. Rower uległ zniszczeniu, garderoba rowerzysty podobnie, a kierowca skwitował zdarzenie jedynie machnięciem ręki i spokojnie się oddalił. Po tym, jak kierowca odjechał, poszkodowany powiadomił policję – potwierdził podkomisarz Maciej Święcichowski z biura prasowego wielkopolskiej policji.
W okolicach Biedruska pełnili służbę policjanci z prewencji, którzy poinformowani o zdarzeniu zauważyli wskazany im samochód i próbowali zatrzymać go do kontroli i złożenie wyjaśnień.
Wtedy jadący spokojnie kierowca zamienił się w drogową bestię i zaczął uciekać, łamiąc wszelkie zasady korzystania z drogi. Policjanci ruszyli za nim w pościg, obserwując jak pędzi obwodnicą Murowanej Gośliny, potem skręca w kierunku Obornik. Powiadomili kolegów z obornickiej komendy i dalej kontynuowali pościg. Uciekinier mknął niczym Kubica docierając do Białężyna. Tam mimo ograniczenia przed łukiem drogi do prędkości 30/h , próbował ów łuk pokonać znacznie szybciej niż każą przepisy, doświadczenie kierowcy i zwykła logika.
Kierowca zorientował się jednak po czasie, wcisnął hamulec, jednak stracił już panowanie nad autem i wjechał na posesję. Jego impet przejęło ogrodzenie, ale i tak wpadł na stojący tam budynek uszkadzając jego elewację. Dochodziła godzina 20:30, gdy skończył swoją ucieczkę. Na szczęście nie odniósł obrażeń, a w momencie, gdy wysiadał z rozbitego auta nadjechał radiowóz i nadszedł czas rozliczeń. Kierowca został zatrzymany. Do Obornik nie dotarł, bo strach myśleć do czego mogłoby dojść. Czeka go teraz wiele kłopotów, a jego przykład podpowiada, że przed kłopotami się nie ucieknie, trzeba się z nimi prędzej lub później po prostu zmierzyć.

Podobne artykuły