Premier jak i radni apelują o oszczędzenie

OBORNIKI. Premier nawołuje samorządowców do oszczędzania na etatach, wydatkach i wszystkim na czym się da oszczędzić, a ostatnio do apelu o oszczędzanie przyłączył się też radny Marek Lemański. Zaapelował on do obornickich sołtysów, a żadna z gmin w Polsce nie ma ich tylu co ziemia obornicka: Nie wydawajcie pieniędzy z funduszu sołeckiego na imprezki, wyjazdy czy prezenty. Przeznaczcie je na potrzebne modernizacje świetlic, na ich doposażenie.
Apel był ze wszech miar słuszny, jednak zaoponował sołtys Ocieszyna Błażej Pacholski, twierdząc że imprezy są rekompensatą wobec braku przez mieszkańców wsi dostępu do szeroko pojętej kultury, do której krótszą drogę mają mieszkańcy Obornik. W jego opinii mieszkańcy wsi nie są w stanie dojechać na koncerty czy występy do obornickiego domu kultury tak jak obrzyczanie, którym ów dostęp się ułatwia. Dlatego mieszkańcy mają kiełbasę z rożna jako rekompensatę koncertu operetkowego lub innego występu artystycznego w OOK.
Nic jednak bardziej mylnego. Tak jedni jak i drudzy mają dzięki środkom komunikacji gminnej taki sam dostęp do kultury, a obecność na wszelkiego typu imprezach zależy jedynie od chęci. By już temat omówić do końca, to właśnie dzieci mieszkańców wsi mają na przykład Mikołajki z upominkami, podczas, gdy miejskie dzieci ich nie mają.
Apel Marka Lemańskiego jest już w większości wsi aktualny od dawna. Sołtysi tych wsi działają pod hasłem „oszczędnością i pracą wioski się bogacą” i jest to z pewnością słuszna droga.

Podobne artykuły