Komu śmierdzi myjnia?

Komu śmierdzi myjnia?

OBORNIKI. Państwo Magdalena i Sebastian chcą dzierżawić od gminy na 10 lat działkę o powierzchni 654 metrów kwadratowych, z przeznaczeniem na ustawienie tam myjni samochodowej. Myjnia ma należeć do tych najnowocześniejszych, a wnioskodawcy wielokrotnie podkreślali, że będzie to przedsięwzięcie bardzo ekologiczne. Myjnia miałaby stanąć przy ulicy Mikołajczaka, niedaleko 4 Stycznia i służyć mieszkańcom tamtego rejonu.
Nad wnioskiem państwa Magdaleny i Sebastiana pochylili się radni z komisji gospodarki i bezpieczeństwa, a zasiadający w niej Marek Lemański wyraził swój protest, bo w jego ocenie: Myjnia stałaby zbyt blisko bloków i będzie tam śmierdzieć. Jego zdaniem: Interesem gminy nie jest dzierżawa działki, tylko jej sprzedaż. Trudno się jednak do końca zgodzić z opinią, iż myjnie samochodowe śmierdzą. Używane w nich środki mają zdecydowanie przyjazny zapach, choć odbiór woni jest dla każdej osoby rzeczą indywidualną. Co do interesu gminy, tu także się radny pomylił. Jak wyliczyła kierująca wydziałem Geodezji i Mienia Komunalnego Katarzyna Bach-Rydzewska: Cztery tysiące miesięcznie z dzierżawy, to dla gminy wręcz doskonały interes, bo zarobi na tym w 10 lat prawie pół miliona złotych, a na sprzedaży zarobiłaby tylko 120 tysięcy i to jeszcze przy dobrej koniunkturze.
Mimo tego argumentu radni komisji gospodarki optowali za sprzedażą gruntu. Znacznie lepiej potrafią za to liczyć radni z komisji budżetu. Jak powiedziała przewodnicząca Beata Matelska: Komisja budżetu wyraziła się jednogłośnie pozytywnie w sprawie dzierżawy gruntu pod myjnię przy Mikołajczaka. Protestów w sprawie budowy myjni nie było, bo nie ma jeszcze tej inwestycji. Zanim stanie, mieszkańcy będą stronami postępowania, więc będzie okazja się wypowiedzieć.

Podobne artykuły