Gruzin z nożem – kat czy ofiara?

Gruzin z nożem – kat czy ofiara?

OBORNIKI. Do zdarzenia doszło w sobotę, choć jego początek nastąpił znacznie wcześniej. Grupa młodych oborniczan najpierw hejtowała w internetowych mediach społecznościowych pracujących w Obornikach Ukraińców i Gruzinów, potem młodzieńcy umawiali się na „ustawkę”, by pobić obcokrajowców. Jednej z grup szczególnie nie podobali się Gruzini o ciemniejszej nieco barwie skóry. Kilku z nich pracowało w obornickiej ocynkowni.
W minioną sobotę po pracy doszło do spotkania oborniczan z dwójka młodych Gruzinów. Oborniczanie ich lżyli, nazywali „ruskami”, co dla mieszkańców Gruzji jest szczególnie obraźliwe i kazali wynosić się z Polski. Wypity przez nich wcześniej alkohol skłaniał do eskalacji napaści. Od słów doszło do rękoczynów, a Gruzini także nie byli całkiem trzeźwi. 17-letni uczeń ze szkoły w Objezierzu uderzył kilka razy jednego z Gruzinów, potem go kopnął tak, że ten spadł ze skarpy, na której doszło do spotkania. Gdy ruszył ku niemu znów, Gruzin podniósł się, wyjął z kieszeni scyzoryk i ugodził nim napastnika w nogę oraz rękę.
Została wezwana policja. 17-latka opatrzono, Gruzina razem z pozostałymi przesłuchano.
Konkluzją była obrona własna po napaści i wobec mowy nienawiści.
Na tym sprawa się nie zakończyła. Bada ją obornicka prokuratura, a naszej redakcji udało się dowiedzieć, że nie jest całkiem wykluczone, iż zarzuty usłyszy młody oborniczanin, przy założeniu, że Gruzin się tylko bronił, choć użył do tego niebezpiecznego narzędzia.
Sam Gruzin oraz jego kolega zostali zwolnieni z ocynkowni, stracili także mieszkanie.
Przez dwa dni błąkali się po Obornikach, śpiąc w szałasie.
Ich losem zainteresował się wiceburmistrz Obornik Piotr Woszczyk. Gruzini znaleźli mieszkanie w Rożnowicach. Tam też pracują. Prokuratura wykonuje kolejne czynności, zalecając władzom gminy zorganizowanie serii spotkań w obornickich szkołach na temat tolerancji, szacunku wobec drugiego człowieka. Takie spotkania będą, by nie dochodziło do przykrych zdarzeń, by mowa nienawiści do innej nacji nie towarzyszyła młodzieży. – Na terenie naszej gminy mieszka i pracuje wiele osób pochodzenia ukraińskiego, białoruskiego czy gruzińskiego. Wszystkie przyczyniają się do wzrostu polskiego PKB, a ich praca zapełnia głęboką lukę, jaka powstała na rynku pracy. Wzajemny szacunek jest konieczny, a wszelkie próby szerzenia mowy nienawiści zawsze będę potępiał – powiedział Piotr Woszczyk.

Podobne artykuły