20 lat śpiewająco

20 lat śpiewająco

OBORNIKI. Zespół „Tacy Sami”, działający przy Stowarzyszeniu Pomocy Dzieciom i Młodzieży Niepełnosprawnym „Przyjaciel”, obchodzi swoje 20-lecie.

Założył go i do dzisiaj prowadzi Lech Faron i choćby tylko za to trafi z pewnością do nieba na specjalną chmurkę dla „Ludzi dobrych i muzykalnych”.

„Tacy Sami” występują od 20 lat na ziemi obornickiej przy wszelkich rocznicach, obchodach, imprezach, dożynkach i każdej innej okazji, gdy tylko potrzebny jest zespół lub choćby solista.

Ich koncerty wypełniają salę Obornickiego Ośrodka Kultury, którą dysponują do woli, po samiutkie brzegi i nie inaczej było podczas rocznicowego koncertu w minioną niedzielę.

Zerkając w rzędy z publicznością można było zauważyć, jak wielu mają życzliwych, jak wiele osób poświecą swój czas, aby posłuchać, jak śpiewają i wspólnie się bawić. W niedzielę byli na koncercie: Burmistrz Tomasz Szrama, starosta Zofia Kotecka ze swym zastępcą Waldemarem Cyrankiem. Nie zabrakło parlamentarzystów Krzysztofa Paszyka i Filipa Libickiego.

Był jak zawsze ksiądz Zbigniew Urny, który niegdyś sam wspierał zespół „Tacy Sami” śpiewem. Przybyła dyrektor szpitala Małgorzata Ludzkowska i dyrektor LO Agnieszka Katarzyna Balcerowiak.

Moglibyśmy wymieniać tak jeszcze długo, bo sympatyków „Takich Samych” i „Przyjaciela” w Obornikach nie brakuje.
Lech Faron zajmował się konferansjerką i wspomnieniami, a na scenie występowali: Ania Wólczyńska, Jagoda Borowiak, Milena Perlicjan, Zuzia Resterny, Faustyna Zydorczak, Łukasz Ból oraz Szymon Brzeziński i Weronika Strzępka, którzy przybyli z Ryczywołu i dołączyli do zespołu z bardzo dobrym zresztą skutkiem. Zabrakło jedynie Zuzi Piechockiej, której choroba uniemożliwiła występ. Zastąpiła ją druga Zuzia, Zuzanna Resterny, śpiewając silnym i ciepłym głosem znany przebój Maryli Rodowicz „Dziś prawdziwych cyganów już nie ma”. Wbrew tytułowi Zuzi towarzyszył cały zespół, ale i para cyganów, Lech Faron w kapeluszu otrzymanym od samego Don Wasyla i Marcin Samolczyk, jako cyganeczka w przepięknych barwnych szatkach z cekinami i ze skrzypcami w dłoni.
Bawiła się cała sala i był to najlepszy dowód na to, że zespół potrafi „porwać” i „wciągnąć”, o czym marzą wszyscy artyści.

Marcin Samolczyk wystąpił też w duecie z panią Elą, rehabilitantką z „Przyjaciela” i był to występ bardzo udany. Podobnie doskonałym duetem był jak zawsze sprawdzony już tandem Łukasz Ból i Ania Wólczyńska.

Tu też długo by można było wymieniać kolejne show, wystarczy jednak zapewnić, że słabych występów nie było. Lech Faron przypomniał pomiędzy utworami o skarbonce czekającej na pięciozłotówki przybyłych na koncert gości, a trzeba wiedzieć, że Stowarzyszenie utrzymuje się z takiego właśnie wsparcia.

W tym miejscu trzeba powiedzieć też coś o wspierających z wielkimi sercami.

Wśród nich była firma DT Swiss. Jej prezes Tomasz Gil, dowiedziawszy się, że „Przyjacielowi” brakuje na utrzymanie do końca roku jeszcze kwota 64 tysięcy, podarował im taką właśnie sumę.

„Posłańcem” prezesa z voucherem wartym 64000 złotych w dłoni był dyrektor OOK Adam Krasicki i misja ta najwyraźniej sprawiła mu wielką przyjemność. Stowarzyszenie wsparła też Fundacja Amicis z Wronek, ofiarująca dwutygodniowe turnusy wypoczynkowo-rehabilitacyjne, spółka Tappol z Obornik, też ratująca pod koniec roku budżet Stowarzyszenia oraz państwo Ewa i Ryszard Nawroccy, znani w Obornikach filantropi.

Prezes Przyjaciela, Aldona Ból, dziękowała im wszystkim, a szczególnie władzom powiatu i gminy.

Starosta Zofia Kotecka dziękowała dla odmiany pani prezes za to co robi dla niepełnosprawnych, dodając, że: Jesteśmy sobie wzajem potrzebni, a pomaganie Stowarzyszeniu takiemu jak „Przyjaciel” nie jest trudne. Gdy była potrzeba kupna samochodu do przewozu osób niepełnosprawnych z pomocą pospieszyli włodarze trzech gmin. Miło mi też, że dla tego auta jest nowa zatoka postojowa obok boiska przy szkole specjalnej w Kowanówku, co znacznie podnosi bezpieczeństwo dzieci i młodzieży.

Na koniec powiedziała rzecz nadzwyczaj ważną: Niepełnosprawność jest najczęściej pojęciem mieszkającym w głowach osób doświadczonych i wystarczy tu przykład senatora Filipa Libickiego, który sobie z nią tak doskonale radzi.

Ta uwaga może być mottem całego koncertu, w którym udział bierze młodzież niepełnosprawna, a jakże doskonale sobie radząca.

Podobne artykuły