Konieczne odcięcie nauki pływania od sportu pływackiego

Konieczne odcięcie nauki pływania od sportu pływackiego

OBORNIKI. Niedawno relacjonowaliśmy dyskusję na temat nauki pływania i szkół sportowych w gminie Oborniki. Nad problemem pochylili się radni z komisji oświaty i sportu rady miejskiej, a jest się nad czym pochylać, skoro gmina inwestuje z naszych podatków w zajęcia na pływalni ponad milion złotych rocznie.
Urząd miejski zapłacił w ubiegłym roku 377 tys. zł za naukę pływania i aż ponad 800 tysięcy za prowadzenie klas pływackich. Zdaniem Henryka Brodniewicza, te kwoty powinny być co najmniej wyrównane. Jak twierdzą radni, dzięki nauce pływania żadne dziecko w gminie Oborniki nie utonęło. Dzięki inwestowaniu jeszcze większych kwot w sport pływacki, trzeba powiedzieć wprost, żaden mistrz pływacki z tego nie wypłynął, choć popłynęło w tym kierunku ponad 800 tysięcy. Henryk Brodniewicz zauważył, że dzięki zajęciom na pływalni dzieci mają kontakt z wodą, którego wielu by nie miało, gdyby nie gminny program nauki pływania.
Aby całą tę sprawę postawić z głowy na nogi, odpowiedzialny za gminną oświatę i sport szkolny Krzysztof Hetmański opracował ankietę dotyczącą zajęć na pływalni w szkołach nr dwa i trzy. Podczas zebrań rodziców z wychowawcą pytano ich o poziom zadowolenia ze szkoleń, nauki pływania, pytano też o zainteresowanie klasą pływacką i klasą sportową.
Część rodziców chciałaby zajęć na pływalni aż do VIII klasy. Większość preferowała zajęcia do VI klasy, a nieco mniej do III klasy. Z tych dzieci, których rodzice chcą nauki pływania i zajęć pływackich, można by złożyć jedną klasę mieszcząca się w jednej szkole. Rodzice generalnie chcieliby dla swych pociech klas sportowych, ale na pierwszym miejscu ma to być piłka nożna, potem piłka ręczna, dalej lekkoatletyka i ewentualnie koszykówka. Pływaniem zainteresowana była niespełna połowa rodziców.
Warto też policzyć, iż koszt nauki gry w piłkę nożną i ręczną jest niższy dla gminnego budżetu niż pływanie, a przy ogólnych kosztach oświaty to bardzo ważne.
Henryk Brodniewicz nalega, żeby uczyć pływania częściej w szkołach wiejskich, by nie dzielić oświaty na szkoły wiejskie i miejskie. Tam więc, gdzie będzie rezygnacja z pływania, winno być więcej godzin na pływalni dla klas II i III szkół wiejskich. Trzeba pamiętać o potrzebie dowozu dzieci i o tym, że często stoją w korkach, zamiast pływać w basenie. Skoro są znaczne koszty dowozu dzieci, to nich choć skorzystają z wody możliwie długo, by cała operacja się jakoś opłaciła.
Rozwiązaniem optymalnym byłoby kontynuowanie pływania, które jest przecież sportem indywidulanym, w klubach pływackich, a są w Obornikach takie dwa kluby, więc można wybierać. Jak powiedział Krzysztof Hetmański: Takie kluby mogą pozyskiwać środki z różnych źródeł. Gdyby w klasach I-III było jedynie szkolenie pływania, nauczyciele straciliby nieco ponad 20 godzin, jest to kwestia jednego etatu. Etat ten jednak da się utrzymać, likwidując część nadgodzin. Dzieci trzeba na basen doprowadzić i już odzyskuje się te godziny.
Henryk Brodniewicz stanowczo nalega na to, aby zwiększyć o jedną godzinę naukę pływania w szkołach wiejskich i co ważne, da się to zrobić, a dzieci będą dzięki temu dłużej w wodzie. Podobnego zdania wydawali się być też inni radni. Jarosław Paulus stwierdził: Sport owszem, ale o ile uczniowie podstawówki trenujący piłkę ręczną zdobyli medale na Mistrzostwach Polski, o tyle w pływaniu mistrza nie było i nie ma. Skoro gmina wydaje ponad milion złotych na sport, to warto zadbać o możliwości rozwoju uprawiających ten sport. Pływanie sportowe w jednej klasie, jedynej ze szkół wydaje się być pomysłem całkiem trafnym. Krzysztof Hetmański zauważył: Obserwujemy z roku na rok malejące zainteresowanie rodziców pływaniem ich dzieci. W jednej z klas w SP 2 w ogóle nie było chętnych. Jarosław Paulus podsumował opinie i zaproponował: Zwiększenie godzin dla uczniów klas miejskich, ale i wiejskich, a w klasach sportowych w klasach od 1-3 kontynuację pływania w jednej ze szkół. Szkoła Podstawowa nr trzy wydaje się być ośrodkiem o tyle trafniejszym, że znajduje się bliżej pływalni. Sport pływacki dzieci powinny uprawiać, ale w klubach sportowych. Wniosek Jarosława Paulusa, przewodniczącego komisji oświaty i sportu zyskał poparcie całej komisji.

Podobne artykuły