Poszukiwacze sensacji włamali się do stobnickiego zamku

Poszukiwacze sensacji włamali się do stobnickiego zamku

STOBNICA. Ekipy eksploratorów Urbex Team Poznań i Heksa Urbex odwiedziły strzeżony zamek w budowie znajdujący się w Stobnicy, który od momentu rozpoczęcia inwestycji wzbudza sporo emocji i kontrowersji. Ich wejście do zamku było najzwyklejszym w świecie włamaniem, bowiem obiekt jest prywatną własnością, strzeżoną prawem i zamknięta dla osób postronnych.
Eksploratorzy przyznali potem, że budowany właśnie obiekt zrobił na nich niesamowite wrażenie. Zwiedzanie go od środka i to zaledwie 3/4 powierzchni zamku zajęło im około pięć godzin. Widoki mają wedle ich późniejszej relacji: Zapierać dech w piersiach i być trudne do opisania.
Odwiedzający zamek twierdzili, że: Największe wrażenie robi sala balowa z wielkimi filarami ozdobionymi piaskowcem. W budynku przygotowano też okrągłe szyby wind ciągnące się przez minimum 10 pięter. Wieża górująca nad zamkiem ma mieć około 90 metrów wysokości, a wejść na nią udało się po rusztowaniach, bowiem nie ma tam jeszcze schodów. W budynku ma być obecnie przygotowanych mnóstwo palet z elementami wykonanymi z piaskowca i marmuru. Są tu także wielkich rozmiarów piwnice, a nawet lądowisko dla helikopterów. Eksploratorzy ocenili zaawansowanie prac na stan deweloperski, co oznacza, że przed inwestorem ostatnia prosta.
Owym inwestorem jest spółka D.J.T. z Poznania, która należy do Dymitra i Tymoteusza Nowaków, synów założyciela marki odzieżowej Solar.
Zamek ma mieć 15 kondygnacji, w tym jedną podziemną oraz ma się w nim znaleźć 46 luksusowych i chronionych mieszkań. Jeżeli owej ochrony podejmie się ta sama firma, której pracownicy wpuścili na budowę eksploratorów, to może wypaść to blado.
Wiosną ubiegłego roku Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Poznaniu wyraziła sprzeciw wobec zajęciu przez budowlanych terenu większego niż deklarowali. Nakazano im przemieścić część materiałów budowlanych, a ci odwołali się od tej decyzji do sądu i na dzień dzisiejszy wiadomym jest, że postępowanie trwa.
Gdy prace budowlane zostaną zakończone, teren inwestycji ma wrócić do formatu poniżej dwóch hektarów, gdzie nie wymaga się uzyskania decyzji środowiskowej.
Stobnicki zamek stanie się wizytówką gminy Oborniki, w której tego rodzaju obiektów nigdy nie było.

Podobne artykuły