Odwołani radni kontra Tomaszewska

ROGOŹNO. Radni odwołani z prezydium rady miejskiej Rogoźna oraz ich koledzy z klubu radnych, który utracił większość, wyrazili wobec przewodniczącej rady powiatu Renaty Tomaszewskiej pretensję, że czują się pominięci w zaproszeniu na posiedzenie komisji skarg i wniosków rady powiatu w sprawie dyrektor szkoły Romany Węgrzak. Choć szkoła jest pod zarządem powiatu, to fakt, iż stoi w Rogoźnie był dla nich wystarczającym powodem, by na takie posiedzenie przybyć.
Renata Tomaszewska odparła: Nie są panowie członkami tej komisji ani rady powiatu, dlatego nikt was nie zapraszał. Celem spotkania komisji było dalsze procedowanie nad skargą na dyrektor szkoły, a że była to komisja otwarta, mogliście na nią przybyć.
Paweł Wojciechowski zapytał Renatę Tomaszewską: Boję się zadawać pytania, a chcę zapytać o szpital, czy faktycznie ma ponad 2 mln straty. Czy bezsensowna rozbudowa faktycznie doprowadziła do tego, że część szpitala stoi pusta?
Renata Tomaszewska wyjaśniła: Szpital faktycznie jest zadłużony na ponad 2 mln. Sytuacja szpitala obornickiego jest podobnie zła jak innych szpitali powiatowych w Polsce, choć ma sytuację znacznie od nich lepszą. Program naprawczy został sporządzony już kolejny rok, bo takie są procedury. Na ile on będzie skuteczny? Odpowiem, że nie wiem. To będzie jasne na koniec roku. Co do braków kadrowych, to faktycznie są. Trudno jest pozyskać lekarzy, są oni na wagę złota i to dosłownie na wagę złota. Poznań jest bardziej atrakcyjny od Obornik, ale pani dyrektor czyni starania, aby lekarzy pozyskać.
Wojciechowski pytał też o przyznanie Małgorzacie Ludzkowskiej dorocznej nagrody. Renata Tomaszewska odparła: Na razie takiej nagrody nie ma. Wpłynął wniosek, ale nie był jeszcze rozpatrywany.
Paweł Wojciechowski zmienił temat wracając do dawnej chęci spotkania się jego klubu z zarządem powiatu, które w jego opinii: Ciągle ktoś blokuje. Czy zarząd ma w ogóle ochotę się z nami spotkać. Tu Tomaszewska miała taką odpowiedź: Zarząd jest bardzo pozytywnie nastawiony na rozmowy z samorządami i nie ma mowy o żadnym blokowaniu.
Henryk Janus miał odmienną opinię: Myślę, że zarząd nie chce z nami rozmawiać. Jak chcieliśmy, to nie mieli czasu. Renata Tomaszewska znów zapewniła: Zarząd jest bardzo otwarty na wszelkie rozmowy. Ja nie jestem członkiem zarządu, ale takie mam właśnie odczucie.
Pytań było więcej, a na każde padała odpowiedź dowodząca, że nie sposób wygrać z nią pojedynków słownych i więcej się zyska będąc z nią, niż przeciwko niej.

Podobne artykuły