Obniżka podatków i podwyżki płac to bieda w obornickich budżetach, więc obornicki poseł pyta premiera

OBORNIKI. Coraz gorsza sytuacja w finansach gmin i powiatu obornickiego stała się faktem. Staroście, burmistrzom i wójtom brakuje już nie tylko na inwestycje, ale i na bieżące wydatki. Niedawno informowaliśmy o zwalnianiu z pracy części urzędników w niektórych urzędach gminnych. Rządowe przedwyborcze zmiany dotykają samorządy, a chodzi miedzy innymi o obniżenie podatku z 18 do 17%, oraz podwyżki dla nauczycieli w roku 2020. Za obniżone podatki i podwyżki oborniczan płacą budżety miast i gmin.
W minionym tygodniu burmistrz Szamotuł Włodzimierz Kaczmarek zapowiedział, że w przyszłym roku nie będzie Dni Szamotuł, Dożynek Gminnych i Pleneru Rzeźbiarskiego, a pod wielkim znakiem zapytania stoi też fundusz sołecki i to jeszcze nie koniec zmian zapowiadanych przez włodarza sąsiedniej gminy. W wielu innych gminach samorządowcy już zapowiadają rezygnację z inwestycji, czasowe wyłączanie oświetlenia, sporadyczne sprzątanie miasta.
W podobnej sytuacji znajdzie się także gmina Oborniki, której przychód z tytułu podatku PIT zmniejszy budżet o prawie 5 mln zł. Jak na razie obornicki samorząd nie zapowiada radykalnych cięć, ale już na przykład, finansowane dotychczas przez gminę korzystanie z pływalni przez młodzieżowe zespoły sportowe trzeba będzie zawiesić do lepszych czasów, a wiele zaplanowanych wcześniej inwestycji trzeba będzie finansować z kredytu.
Obornicki poseł Krzysztof Paszyk wystąpił do marszałek Sejmu z interpelacją poselską skierowaną do premiera, w której pisze: Posunięciem rządu niewątpliwie wpływającym negatywnie na kondycję finansową samorządów są zmiany w podatku PIT, będącym jednym z głównych źródeł dochodów gmin i powiatów. Obniżenie podatku PIT do 17% oraz zwolnienie z tego podatku osób do 26 roku życia przyniesie znaczące uszczuplenie budżetów władz lokalnych. Jednocześnie rosną koszty funkcjonowania samorządów, na czele z cenami energii, kosztami zamówień publicznych, wzrostem płacy minimalnej oraz wyłączeniem z niej dodatku stażowego. (…) Szczególnie widoczne jest to na przykładzie podwyżek płac nauczycieli, które nie są w pełni rekompensowane wzrostem subwencji oświatowej. W roku 2018 luka finansowa w oświacie osiągnęła poziom 23,45 mld zł, a dopłata z własnych środków stanowiła 54,3 proc. otrzymanej subwencji „szkolnej”. Subwencja pokryła jedynie 85 proc. wydatków płacowych, w roku 2004 było to 98 proc. W efekcie źródeł finansowania oświaty samorządy muszą szukać w dochodach własnych, a to dzieje się kosztem realizacji innych zadań publicznych.
Podobna sytuacja dotyczy szpitali powiatowych. Koszty utrzymania szpitali rosną, a jednocześnie brak jest odpowiedniego wzrostu finansowania ze strony NFZ. Zadłużenie szpitali szybko rośnie, odbijając się negatywnie na samorządach. Ratowanie z każdym rokiem coraz bardziej niewydolnych finansowo szpitali staje się coraz poważniejszym obciążeniem dla budżetów powiatów. 20 listopada br. Trybunał Konstytucyjny (sygn. akt K4/17) uznał, że zmuszanie samorządów, które utworzyły samodzielny publiczny zakład opieki zdrowotnej (SPZOZ) do pokrywania jego strat, to w istocie wyręczanie państwa. Rząd ma 18 miesięcy na naprawienie niekonstytucyjnych przepisów.

Jeżeli premier znajdzie jakiś ratunek dla obornickich samorządów, natychmiast o tym poinformujemy.

Podobne artykuły