Bąblin: wyjątkowe miejsce dla oczyszczenia duszy i ciała

Bąblin: wyjątkowe miejsce dla oczyszczenia duszy i ciała

BĄBLIN. Nadchodzące święta to czas stołu i ducha. Czas na wyjątkowe potrawy oraz pora wyciszenia, zadumy i sięgnięcia do tradycji. Nie ma zatem lepszej okazji, by zajrzeć do Domu Zakonnego w Bąblinie, prowadzonego przez Misjonarzy Świętej Rodziny.
Pięknie położony nad samą Wartą Dom Zakonny przeszedł niedawno prawdziwą metamorfozę. Został odnowiony z zewnątrz oraz od wewnątrz. Dostosowany do wymogów środowiska, jest miejscem, w którym obiekty służące ludziom żyją w pełnej symbiozie z naturą, z własną oczyszczalnią ścieków i nowoczesnym energooszczędnym ogrzewaniem.
Drzwi Domu Zakonnego, często nazywanego przez oborniczan po prostu klasztorem, są szeroko otwarte dla osób, które zechciałyby go odwiedzić, a także pozostać tam parę dni. Najlepiej dni dziesięć, bo tyle trwa turnus zwany „Rekolekcjami świętorodzinnymi z postem Daniela”.
Kuracja warzywno-owocowa ma swoje źródło w Księdze Daniela. Prorok żydowski imieniem Daniel został osadzony w więzieniu. Prosił o dietę warzywną, odmawiając jedzenia mięsa i po 10 dniach strażnicy mieli stwierdzić, że był znacznie zdrowszy i znacznie lepiej znosił trudy izolacji od współwięźniów jedzących strawę mięsną. To oczywiście jedna z biblijnych opowieści, ale nowoczesna medycyna zdaje się potwierdzać korzystny wpływ diety warzywnej na ludzki organizm i taką właśnie dietę proponują księżą prowadzący Dom Zakonny w Bąblinie.
W ich imieniu ksiądz dyrektor Piotr Gałązka namawia do korzystania z zaprosin, bo połączenie diety z życiem wewnętrznym i choćby niewielkim wysiłkiem fizycznym jest idealnym pomysłem na regenerację tak duszy jak i ciała. Po kilku latach pracy, stresów, zmęczenia, często zaniedbując wypoczynek, odżywiając się „byle jak” nasze ciało odmawia posłuszeństwa. Również w naszych relacjach z Bogiem czy ludźmi odczuwa się częstokroć powierzchowność.
Dlatego klasztor Misjonarzy Świętej Rodziny już od 17 lat zaprasza na „Pustynię Bąblińską”, gdzie poprzez 10-dniowe Rekolekcje z postem Daniela można pogłębić relację z Bogiem, który uzdrawia duszę i ciało. Można przy tym doświadczyć Boga na głębszym poziomie niż dotychczas, bowiem jak mówią misjonarze: Przez post Bóg zwiększy moc twej modlitwy i da autorytet działaniu, jaśniej zobaczysz życiową misję, jaką Bóg ci powierza, codzienna konferencja i msza święta oraz wyciszenie podczas adoracji i liturgii godzin, a do tego okazja do spowiedzi oraz rozmowy duchowej z kapłanem, w połączeniu z modlitwą wstawienniczą, pomogą odzyskać ład wewnętrzny i zdrowszy organizm.
W Bąblinie są proponowane trzy rodzaje diet autorstwa wybitnego dietetyka dr Ewy Dąbrowskiej. Jedna przewiduje same soki z warzyw, druga to gotowane i surowe owoce. Dieta trzecia składa się z cocktaili warzywno-owocowych i wreszcie czwarta pełnowartościowa, w skład której wchodzi ryba lub ser z owocami i warzywami oraz doskonałym cocktailem na deser. Zanim pacjent zdecyduje się na jedną z tych propozycji przejdzie wywiad lekarski, który pomoże mu dokonać wyboru.
Dieta to jedno, ale dni w Domu Zakonnym wypełnione są z jednej strony spokojem i modlitwą, a z drugiej aktywnością fizyczną.
Prócz modlitw organizowane są prelekcje, pokazy i warsztaty, chociażby ze zdrowego gotowania, a warunki ku temu są wprost idealne. W Domu Misjonarzy Świętej Rodziny znajduje się doskonale wyposażona kuchnia, o wspaniałych kucharkach już nie wspominając. Jest też sala prelekcyjno-konferencyjna z pełnym wyposażeniem multimedialnym, więc jest gdzie się spotykać. Jeżeli któryś z uczestników turnusu zechce spędzić czas sam lub w mniejszym gronie, może to zrobić w salce klubowej z wygodnymi kanapami, kominkiem, telewizorem i bardzo przytulnym wystrojem.
Część sportową pobytu rozpoczyna gimnastyka pod okiem wykwalifikowanych instruktorów. Można skorzystać z profesjonalnych masaży, relaksu w grocie solnej lub ćwiczeń w bogato wyposażonej siłowni. Na chętnych czeka też sauna, a zainteresowanych basenem autobus zawozi do Centrum Rekreacji Oborniki. Jeżeli ktoś zechce skorzystać z rekreacji na miejscu, to znajdzie w Bąblinie strefę fitness i spa z przestronną salą do ćwiczeń. Można korzystać przez cały czas pobytu z rozległego i urozmaiconego terenu, a warto wiedzieć, że klasztor jest pięknie położony nad rzeką wśród starodrzewu z wytyczonymi ścieżkami do spacerów lub Nordic Walking.
Można tam znaleźć nie tylko piękne okoliczności przyrody, ale też autentyczną ciszę skłaniającą do zadumy i zbliżeniu do Boga.
Jeżeli ktoś nie dysponuje pełnymi dziesięcioma dniami na cały turnus, może spędzić u nas tylko weekend – zachęca ks. Piotr Gałązka. Deklaruje też, że osoby niewierzące lub wątpiące są równie mile widziane jak pozostałe, w nadziei zmiany ich postrzegania religii.
Na wszystkich czekają przestronne pokoje z łazienkami, a cały obiekt jest przystosowany do przyjmowania osób niepełnosprawnych.
Obecnie w Domu Zakonnym przebywa około 60 osób, choć z ziemi obornickiej niewielu, a szkoda. Ci którzy spędzili tam czas dłuższy lub krótszy wracają i to wielokrotnie. Można też spotkać osoby, które skorzystały z podobnych turnusów w innych częściach Polski. Po przybyciu do Bąblina, chwalą to miejsce zapewniając, że następnym razem powrócą właśnie tutaj.
Ksiądz dyrektor wyliczył, że w ciągu roku gości w klasztorze ponad 1000 osób. Oprócz pobytów, z rekolekcjami świętorodzinnymi i postem Daniela, w Domu Zakonnym można skorzystać z wielu innych form odnowy duchowej lub psychicznej. Są bowiem organizowane rekolekcje weekendowe dla małżeństw i narzeczonych, warsztaty terapeutyczne, także dla osób walczących z uzależnieniami, a terminy tych spotkań łatwo znaleźć na stronie www.bablinmsf.pl lub uzyskać je telefonując pod nr.: 61/ 822 95 82, 694 784 556.
O tym, co oferuje Dom Zakonny Misjonarzy Świętej Rodziny w Bąblinie można by napisać jeszcze tysiąc słów, jednak żadne z nich nie odda panującego tam klimatu, zrozumienia i przeogromnego ładunku życzliwości, z jaką spotka się każdy mijający furtę klasztoru.
Można w nim odzyskać nie tylko spokój ducha czy równowagę psychiki, ale stracić też przy tym kilka kilogramów zbędnej tuszy i choćby to warto zapamiętać.

Podobne artykuły