Smog zagraża, a Janus obraża

ROGOŹNO. Gmina Rogoźno czyni starania o zakup urządzeń badających jakość powietrza. Jest kilku dostawców. Można kupić całe systemy lub je wynająć. Ceny są wyższe i niższe, od kilkuset złotych za punkt do nawet paru tysięcy.
Gmina ma na monitoring zaplanowane niewielkie środki, zatem urzędnicy zerkają w stronę tych tańszych rozwiązań. Można koszty obniżyć wynajmując urządzenia na dłuższy termin lub postarać się o dopłaty z zewnątrz, a są takie możliwości. Parametry wszelakich urządzeń są raczej podobne. Tyle radni dowiedzieli się podczas ostatniej sesji rady miejskiej od kierownika wydziału ochrony środowiska rogozińskiego magistratu.
Henryk Janus także wysłuchał informacji, a następnie stwierdził, że: Można pozyskać urządzenia marki LOKO, dobrej jakości tanie, a nawet za darmo.
– W życiu nie ma jednak nic za darmo, można więc mieć wątpliwości. Można pozyskać za 4 tysiące osiem doskonałych urządzeń – wyjaśniał kierujący ochroną środowiska Roman Piątkowski. Janusowi wyjaśnił, że: Wspominane urządzenia są amatorskie i służą jedynie do zastosowań domowych.
Henryk Janus zareagował bardzo ostro: To śmieszna odpowiedź, pan się nie przykłada, pan nie zna tematu i ściągnął z internetu. Dziwię się, że burmistrz się pod takim szmatławcem podpisuje.
Roman Szuberski studził nerwy Janusa wyjaśniając: Nie możemy kupić tanich urządzeń do zastosowań amatorskich, których badanie jest obarczone sporym błędem. Alarm takiego urządzenia nie będzie wiarygodny, Można takie urządzonko postawić sobie na parapecie, ale jego wskazania nie będą dokładne.
Temperaturę rosnącego sporu podgrzał radny Sebastian Kupidura: Ludzie w Rogoźnie są przerażeni. Nie mogą biegać. Jest panika.
Burmistrz uspakajał i jego: Gmina robi wiele w sprawie ochrony środowiska. Mamy w tym roku prawie 40 mniej dymiących kominów, więc działania są. Prowadzimy monitoring, choć wydział słabo się stara. Ma jednak zmniejszoną obsadę. Podchodzimy do sprawy kompleksowo. Jako pierwsi weszliśmy w program „Czyste powietrze”. Razem z kierownikiem Piątkowskim staramy się jak najlepiej zająć czystością powietrza. Mamy jeszcze problem odpadów komunalnych. Nasze rozwiązania nie mogą być rozwiązaniami amatorskimi, bez kalibracji z homologacją. Bo błędne pomiary dowodzą niewiarygodności urządzenia. Ślemy strażników na kursy i szkolenia, by wiedzieli jak do sprawy podejść. Straż będzie wszczynać postępowania, choć niewiele, bo to są badania drogie. Poprawiliśmy sprawę ścieków, poprawimy też jakość powietrza.
Z
bigniew Chudzicki pochwalił burmistrza za program wymiany pieców. Wymyślił też, aby: Zamiast badać powietrza, kupić za te pieniądze ze dwa piece. Bo to lepsze.
Zdenerwowało to jeszcze bardziej Henryka Janusa. Odparł koledze: Rozumiem, że pan nie rozumie. Wymieniliśmy 60 pieców, a ile ich mamy w gminnie? Potem znowu zaatakował kierownika Piątkowskiego, bo znów odpowiedź kierownika go „rozśmieszyła”.
Sytuację próbował łagodzić tym razem Adam Nadolny: Po co nam systemy i cuda na patyku. Potrzeba urządzeń wymiernych i wiarygodnych. Zapytał Romana Piątkowskiego o cenę profesjonalnych systemów do badań powietrza. Kierownik sprawdził, że to koszt rzędu 40 tys. dla całej gminy. Kolejny raz zdenerwowało to Henryka Janusa: Pan umrzesz, a nie zrozumiesz.
Dziwne zachowanie radnego Janusa mogło być spowodowane smogiem lub faktem, że dochodziła godzina 1:30.

Podobne artykuły