Klienci się skarżą, kasjerzy mylą, UOKiK czuwa

OBORNIKI. Nasza czytelniczka skuszona maślaną promocją w sklepie Biedronka przy ulicy Czarnkowskiej w Obornikach poszła kupić masełko po 3,30 przy zakupie trzech kostek. Wzięła też trochę dla sąsiadki i gdy wyłożyła przy kasie dziewięć kostek oraz kartę lojalnościową okazała się, że zapłaciła za masło tylko trzy razy po 3,30 i aż sześć razy po ponad cztery złote za kostkę. Zadzwoniła do naszej redakcji pytając, gdzie promocja, gdzie informacja.
No cóż, podobno duży może więcej, a warto wiedzieć, że sieć marketów Biedronka należąca do portugalskiej spółki Martens Jeronimo należy do największych w Polsce. Posiada ponad 2900 sklepów, 67 000 pracowników obsługujących 4 mln klientów dziennie i 1,3 mld transakcji rocznie. Nasi czytelnicy, zaopatrujący się w sklepach Biedronka, skarżyli się ostatnio nieraz już na to, że na półce z towarem widzieli jedną cenę, a na paragonie inną i na dodatek wyższą.
Ceny niezgodne z deklarowanymi na półkach z towarem zainteresowały wreszcie UOKiK.
Na stronach Urzędu można przeczytać, że podczas krótkiej kontroli w wybranych sklepach Biedronki stwierdzono ponad 200 „pomyłek”
Za różnice w cenach produktów na półce i przy kasie UOKiK wszczął wobec Biedronki postępowanie. Sieci grozi kara ze strony Urzędu w wysokości 5 mld złotych, co stanowi 10 procent jej przychodów. Biedronka ma też inny zarzut dotyczący nieuczciwego wykorzystywania przewagi kontraktowej, za który grozi jej kolejna kara, tym razem do 3 proc. wysokości jej obrotów, czyli do 1,5 mld złotych.
Biorąc pod uwagę, że w ubiegłym roku sieć sprzedała towary za 11,69 mld euro, czyli około 51 mld zł (według obecnego kursu euro – 4,38 zł), można przypuszczać, że obie kary Biedronki nie zmogą, ale zaboleć zabolą.

Podobne artykuły