Rogozińscy radni nie chcieli przyjąć siedmiu milionów

ROGOŹNO. Na gminę Rogoźno spadła jak z nieba oferta, jakiej nikt jej jeszcze nigdy nie złożył. Władze powiatu obornickiego zaproponowały inwestycję drogową na terenie gminy o wartości ponad 8 milionów, z takim podziałem kosztów, że 7 milionów zainwestuje powiat obornicki i jeden milion dołoży Rogoźno.
Burmistrz Roman Szuberski zaproponował pieniądze przyjąć, zainwestować i na koniec pięknie podziękować zarządowi powiatu. Jak się zapewne czytelnicy domyślają, wśród rady miejskiej zapanowała niemal euforia i ogólna zgoda na propozycję burmistrza.
Niestety, nic bardziej mylnego. Większość radnych zwiesiła nosy na kwintę. Pojawiły się mocno skrywane obsesje i niechęć wobec władz powiatu obornickiego, a może tylko poszczególnych członków zarządu. Sam przewodniczący Maciej Kutka stwierdził, że jak to gmina ma przyjąć kilka milionów, skoro nikt z nimi tego wcześniej nie uzgodnił? Inny radny był zdania, że powiat może Rogoźno zasilić pieniędzmi, ale Rogoźno powiatowi nie da ani grosza. Jeszcze inny był przeciw wspólnej inwestycji, bo ma własne propozycje dla władz powiatu.
Spora część radnych głosiła nawet swą zgodę na propozycję wspólnej inwestycji w Karolewie, ale chciałaby przedtem nieco pogrillować starostę i jej zastępcę, zanim ostatecznie podniosą rękę za propozycją burmistrza i wyrażała to całkiem otwarcie.
Powstała sytuacja, jakiej nikt by się po radnych nigdy wcześniej nie spodziewał.
Burmistrz Roman Szuberski wyjaśniał cierpliwe: Mamy szansę na wyremontowanie drogi powiatowej od drogi krajowej nr 11 w Tarnowie do Karolewa. Wystarczy, że gmina przekaże powiatowi kwotę miliona złotych na remont tej drogi. Mam świadomość, że są też pilne i kosztowne inne inwestycje, jak chociażby droga powiatowa od wjazdu na plażę do końca gminy w kierunku Murowanej Gośliny oraz droga w kierunku na Owczegłowy. Obie powinny być zmodernizowane, a co do tej ostatniej, to były tam już dwa wypadki ze skutkiem śmiertelnym. Podejmiemy działania z policja, by zwiększyć tam bezpieczeństwo.
Radnego Krzysztofa Nikodema nie tyle jednak interesowała sama inwestycja co raczej to, czy: Starosta nie był zainteresowany, aby być na tej sesji?
Przewodnicząca rady powiatu Renata Tomaszewska wyjaśniała: Starosta ma teraz swoją sesje, ale jestem ja, przewodnicząca rady powiatu i mam upoważnienie zarządu powiatu, by odpowiedzieć na państwa pytania. To inwestycja bardzo znacząca dla naszej gminy, a dofinansowanie jest rekordowo duże, bo wynosi 80% i społeczeństwo by nam tego nie wybaczyło, jeżeli byśmy z niej zrezygnowali. Myślę, że rząd drugi raz może nas tak nie wesprzeć, a ewentualna rezygnacja spowoduje, że pozostałe gminy już nam wspólnych inwestycji nie zaproponują.
Krzysztof Nikodem zapewniał: Jestem za inwestycją, ale powiat nie rozmawiał z naszą radą, czy będziemy chcieli dofinansowania tej inwestycji. Nie pytali nas czy będziemy to dofinansowywać. Dzisiaj jesteśmy stawiani pod ścianą, że musimy dołożyć milion bez żadnych uzgodnień.
Roman Szuberski nadal wyjaśniał: Powiat dostał te pieniądze dość nagle i nie było czasu na spotkania. Ponad 7 mln złotych nam dają, to wraz z naszym wkładem daje ponad 10 mln złotych na inwestycje drogowe. Następnie burmistrz przypomniał remont ulicy Wielkiej Poznańskiej, który się nagle pojawił i choć pomieszał mu nieco plany, to i tak gmina odniosła ogromną korzyść. Renata Tomaszewska dodała: Zrezygnować zawsze z tych 7 mionów można, a kilka powiatów na liście rezerwowej tylko na to czeka, ale nasza gmina by na tym bardzo straciła.
Radni gniewali się na to, że nic nie wiedzieli o planach przebudowy przez powiat drogi do Karolewa. Maciej Kutka zaproponował: Jeżeli jednak powiat będzie chciał z nami jednak rozmawiać, to może porozmawiamy o innych drogach. Sebastian Kupidura zwrócił uwagę na to, że: Rada zgodziła się na pewne inwestycje, ale inne niż proponuje powiat.
Zaskakuje to, bowiem podczas jednej z wiosennych sesji rady miejskiej Rogoźna ówczesny dyrektor zarządu dróg powiatowych Bogdan Jeran na życzenie tych samych radnych, by tę drogę przebudować, mówił o tym właśnie planie powiatu oraz o tym, że przygotował już projekt i że liczy na wsparcie z programu budowy dróg lokalnych. Jeden czy drugi radny mógł o tym zapomnieć, ale ogólna amnezja?
Radni zaproponowali przerwę i oczekiwanie na przyjazd władz powiatu. Ani Zofia Kotecka, ani Waldemar Cyranek przyjazdu do Rogoźna jednak nie planowali. Nasza redakcja usłyszała w murach starostwa, że jeżeli radni nie zgodzą się na tę wspólną inwestycję, to do końca kadencji już żadnych propozycji dla Rogoźna nie będzie.
Być może wiedział o tym także Roman Szuberski, bo z anielską wprost cierpliwością namawiał: Nie powinniśmy z tej inwestycji rezygnować i to jest moje zdanie. Patrząc historycznie, powiat nie wybudował w naszej gminie ze względu na swój stan finansów żadnej drogi bez wsparcia gminy. Jeżeli nie uchwalimy propozycji powiatu, to powiat będzie miał prawdopodobnie problemy, ale my już na żadną inwestycję powiatową liczyć nie moglibyśmy.
Ostatecznie pod wieczór Maciej Kutka zaproponował głosowanie uchwały dotyczącej budowy drogi do Karolewa i o dziwo radni jednogłośnie ją przyjęli.

Podobne artykuły