Kolejowo-autobusowe spotkanie w Wargowie

Kolejowo-autobusowe spotkanie w Wargowie

WARGOWO. Mieszkańcy Wargowa są najczęściej radzi ze swej wsi, ale bywają też czasem stanowczy i krytyczni wobec każdemu uchybieniu i najczęściej mają rację.
Kolej wybudowała nieopodal dworca punkt przesiadkowy. Gmina wykonała część niezbędnej infrastruktury, dokładając bardzo przydatną ścieżkę rowerową. Jednak na styku tych inwestycji powstała pustka i to bardzo kłopotliwa. Idąc wygodnym brukiem i dochodząc do innego wygodnego bruku trzeba założyć gumowce, by pokonać zaniedbany odcinek. Ten teren należy do kolei, więc gmina nie może na nim nic zrobić. Kolej o owym odcinku najwyraźniej zapomniała i dziura w inwestycji stała się przysłowiową łyżką dziegciu w beczce miodu.
Burmistrz Tomasz Szrama zna doskonale problem i już układa się z koleją o przejęcie tego terenu. aby go utwardzić.
Wie też o kłopotliwych kałużach powstających po każdym opadzie. Powodem jest to, że wyżej położony teren ma nawierzchnię przepuszczalną, a ten niżej utwardzoną. Woda opadowa zbiera się tam po każdym deszczu, sprawiając kłopot przechodniom. Tomasz Szrama zlecił już wybudowanie tam kolejnej studzienki chłonnej, by teren odwodnić.
Wargowianie narzekają też na autobusy i drogę do Kowalewka, a wszystkie swoje zastrzeżenia przedstawili wiceburmistrzowi Piotrowi Woszczykowi podczas spotkania zwołanego przez swą energiczną sołtys Angelikę Nowaczyk w wągrowskiej świetlicy.
Problem z autobusami jest taki, że do Wargowa przyjeżdżają, czasami spóźnione, stare Autosany, do których trzeba wchodzić jak po schodach. Dla osób starszych to problem, a Piotr Woszczyk, przepraszając za ten stan rzeczy wyjaśnił, że to była sytuacja przejściowa po odejściu przewoźnika, spółki Warbus.
Do Obornik jadą już nowe pojazdy, wśród nich jeden tegorocznej produkcji. Mogliśmy się godzić na stary tabor w tym pierwszym okresie, teraz zgody już nie ma i firma Arriva musi je powymieniać na pojazdy nowoczesne i niskopodłogowe. Osobiście stoję na straży jakości i bezawaryjności pojazdów oraz ich punktualnego kursowania.
Spóźnienia wiceburmistrz tłumaczył niedoskonałym jeszcze rozkładem jazdy, nagłym wzrostem ilości pasażerów i zdarzeniami, których przewidzieć nie sposób: W Obornikach na głównej drodze zepsuł się ciężarowy tir i cały rozkład jazdy w tej części gminy uległ zakłóceniu, to jednak przypadek marginalny, choć mamy czasem też do czynienia z małym sabotażem.
Piotr Woszczyk obiecał też zlecić poprzestawianie znaków drogowych oznakowania pionowego, które niefrasobliwi drogowcy ustawili zbyt blisko jezdni i autobusy o nie haczą.
Zebrani w sali świetlicy w niemal 30-osobowym składzie wargowianie przyjęli z zadowoleniem informacje o tym, że kolej metropolitalna niebawem ruszy, choć w niepełnym składzie.
Jedna z mieszkanek zaraz słusznie postulowała, by ostatni pociąg z Poznania wyjeżdżał na tyle późno, by mogli nań zdążyć pracujący na drugą zmianę.
Wreszcie wybrzmiał też temat drogi z Wargowa do Kowalewka, o której to stanie najlepiej mówi fakt wypadnięcia w czasie jazdy drzwi z odpornego na złe drogi ukraińskiego autobusu ZAZ.
Piotr Woszczyk przekazał mieszkańcom informację, że zarząd powiatu obornickiego ma zamiar przystąpić do gruntownej przebudowy tej drogi już w przyszłym roku. Zwróci się o wsparcie finansowe do Funduszu Dróg Lokalnych, licząc na dodatkowe środki.
Mieszkańcy Wargowa rozmawiali też o zmianie oświetlenia przy niektórych posesjach, o zadbaniu przez sołectwo o zieleń i ład na ścieżce rowerowej oraz podobnych sprawach. Piotr Woszczyk był najwyraźniej dobrze zorientowany w problemach wsi i nie krył, że ma częsty kontakt z sołtys Angeliką Nowaczyk, której podziękował przy okazji za energię, pracowitość i dbałość o sprawy wsi. Całe spotkanie przebiegło w miłej i twórczej atmosferze.

Podobne artykuły