Problemy sołtysa Mariana Michałowskiego

ZAWADY. Marian Michałowski, sołtys Zawad, martwi się o czystość gminy, a szczególnie okolic swojej wsi. Jest pełno śmieci w rowie jak się jedzie w kierunku na Michałowo.
Sołtys martwi się też o lokalny plac zabaw dla dzieci. – Była na placu zabaw komisja. Wiele elementów jest w złym stanie i przez to zabawa staje się niebezpieczna. Komisja zaleciła konserwację i co dalej? – Pytał sołtys wójta.
Największy jednak problem dotyczy przystanku, na którym dzieci wysiadają w sposób niebezpieczny, wprost na jezdnię.
Wójt Henryk Szrama przyznaje: Problem znam i też mnie martwi. Fakt, że dzieci wysiadają w Zawadach prosto na drogę stwarza niebezpieczeństwo. Najlepsza byłaby jakaś zatoczka autobusowa, ale ona wypada na drodze powiatowej, więc będzie problem. Potrzebne będzie porozumienie z powiatem, bo na szerszej i bardziej ruchliwej drodze wysiadać jest niebezpiecznie.
Sołtys Michałowski zaproponował, aby zakupić wiatę autobusową i ją wstawić… do ogródka mieszkanki wsi: Wystarczy przestawić płot i będzie dla dzieci bezpieczniej. Wójt przyznał, że rozwiązanie jest dobre, ale: Gmina nie może niczego robić na cudzym gruncie.
Tu Marian Michałowski, jako wieloletni i doświadczony sołtys, znający we wsi każdego zaproponował w imieniu owej mieszkanki: Zrobicie jej 10 m płotu, aby kury nie pouciekały, a będzie miejsce na wiatę i dzieci będą bezpieczne.
Tę sprawę sołtys Michałowski najwyraźniej załatwił podając prosty sposób rozwiązania problemu. Jeżeli jednak chodzi o śmieci w rowie, sprawa jest poważniejsza.
Była to miejsce obejrzeć policja, nie ustaliła sprawcy. Ponadto las jest prywatny, gmina nie może tam sprzątać, bo jest to zadanie właściciela lasu. Ponadto, gdy śmieci znikną, pojawią się zapewne nowe.

Podobne artykuły