Deweloper chciał więcej, rada przeciw

OBORNIKI. Deweloper, będący w posiadaniu działki znajdującej się w rejonie ulic 4 stycznia 1919 roku, Mikołajczaka i Czarnkowskiej, wniósł do wyłożonego planu kilka uwag. Burmistrz wszystkie odrzucił. Plan został ponownie wyłożony, developer dokonał w nim kolejne zmiany, a burmistrz go znowu odrzucił, a sytuacja powtórzyła się po raz kolejny. Wreszcie burmistrz skierował sprawę planu do rady miejskiej, by ta podjęła demokratycznie decyzję o losach wspomnianej działki, na której developer chciał, by stawiać cztery budynki wielorodzinne po 10 m wysokie z trzema kondygnacjami, każdy z 56 do 64 mieszkań. Przeciwny był temu burmistrz, mieszkańcy tego rejonu oraz komisja urbanizacyjna. Plan tego terenu wykonano w 2011 roku. Developer skorzystał ze specustawy. Uchwaliła ją większość sejmowa nocą, „na kolanie”, z błędami i bez przemyśleń o skutkach, zapewne pod program „Mieszkanie plus”. Ustawa stała się bublem, bo miała objąć tereny wojskowe i kolejowe, a objęła wszystko i to aż do 2028 roku. W Wielkopolskie jeszcze taka inwestycja tą droga nie powstała, więc urzędnicy magistratu nie mają w tej kwestii doświadczenia. Mają za to świadomość, że negatywną decyzję inwestor może zaskarżyć.
Na szczęście bez pozytywnej decyzji rady gminy zmian w planie dokonać nie można, zatem w ubiegłym tygodniu radni powiedzieli „nie”.
Posiedzenie komisji rady odwiedziło pięciu wysłanników obywateli mieszkających w tej części miasta. Stwierdzili, że nie protestowaliby, gdyby developer pozostał przy budynkach jednorodzonych budowanych szeregowo, jak planował pierwotnie. Nie akceptują zamiany tego planu na blokowisko.
Ostatecznie rada pozostała z opinią negatywną wobec zmiany planu zagospodarowania przestrzennego i deweloper nie może tam wybudować bloków.

Podobne artykuły