Deszczowe dożynki bogdanowskie

Deszczowe dożynki bogdanowskie

BOGDANOWO. Długo trwały przygotowania do tegorocznych dożynek. Gdy nadszedł ten dzień, po kolejnych miesiącach suszy zaczął od rana padać deszcz i padał z niewielkimi przerwami już bez końca. Nie zniechęciło to zacnych gości do odwiedzin Bogdanowa, gdzie stanęła specjalna scena, gdzie utworzono ogromny parking, gdzie przygotowano pod wodzą sołtysa Mariusza Kozłowskiego wspaniałe dożynki i gdzie klimat jest zawsze serdeczny.
Na wyjątkowość Bogdanowa zwrócił uwagę w swym przemówieniu burmistrz Obornik Tomasz Szrama: Dzięki zaangażowaniu sołtysa i mieszkańców wsi tegoroczne dożynki odbywają się właśnie tu, w Bogdanowie. Zapewne zgodzicie się ze mną państwo, że próżno szukać osób, którym miejscowość ta kojarzy się przede wszystkim rolniczo. Bogdanowo jest to wieś wielowymiarowa, a jej złożony charakter stanowi o wyjątkowości na tle całej gminy Oborniki. Bogdanowo jest jedną z największych wsi naszej gminy nie tylko pod względem obszarowym, lecz przede wszystkim ludnościowym. To tu powstało nowoczesne osiedle, nęcące nowych mieszkańców urokliwą lokalizacją oraz łatwym i szybkim dojazdem do Poznania. Zdradzę Państwu w tajemnicy, że zdarzyli się wśród nich nawet i tacy, którzy nie wiedzieli, że zamieszkali na wsi. Zarejestrowanych jest tutaj aż kilkadziesiąt podmiotów działalności gospodarczej najrozmaitszych branż. Są tu duże firmy, ale i małe przedsiębiorstwa. Nowoczesne, zindustrializowane oblicze wsi nie jest jedynym jakie ma Bogdanowo. Wieś szczyci się również bardzo dawną, bo sięgającą XIV wieku historią. Pierwsza wzmianka źródłowa na temat Bogdanowa pochodzi bowiem z 1356 r.
Dożynki zostały zorganizowane w Bogdanowie i udały się nadzwyczaj, bo choć liczba rolników maleje, to wciąż żyje we wsi rolnicza tradycja.
Z okazji święta plonów ustawiono dekoracje nawiązujące do rolniczego trudu. Mężnie prężyły się leciwe już Ursusy, zwłaszcza te najstarsze, zwane „bombajami”.
Przybyła z wieńcami dożynkowymi większość sołtysów wraz z delegacjami swoich wsi. Wieńce przykuwały uwagę przybyłych gości, którzy wiele z nich komentowali. Wśród nich były tak okazałe jak z rolniczego Wargowa, czy przepiękny kosz owoców i warzyw jak z Kowanówka, w którym rolników nie ma, ale ogrody i sady są wciąż nadal. Wszystkie te plony delegacje wieńcowe poniosły przed burmistrza, który obiecał dzielić płody ziemi obornickiej sprawiedliwie i witał je kolejno, gratulując i dziękując: Wszystkie emocje, tradycję, siłę, radość, ale i rozpacz – zaklęto w tych przepięknych dożynkowych wieńcach. Są wyrazem dziękczynienia, ale i nadziei na kolejny obfity plon. Choć to nieprawdopodobne wydają się być rokrocznie coraz piękniejsze. Wszystkim państwu życzę, aby zaklęta w bogato strojących je kłosach zbóż symbolika, stała się realnym wyrazem dostatku w każdym obornickim domu.
Dożynki to święto radości, więc jej nie brakowało. Po mszy świętej dziękczynnej za plony, wystąpił z okolicznościowym przemówieniem burmistrz Tomasz Szrama. Podziękował za przygotowanie terenu, za zaangażowanie w detale oraz przepiękny finalny efekt, który jest wynikiem dobrej współpracy urzędu z sołtysem, radą sołecką, bogdanowskim kołem gospodyń wiejskich i wszystkimi mieszkańcami, który włożyli w przygotowanie dożynek nie tylko pracę swych rąk, lecz przede wszystkim ogromne serce. – To oni są kwintesencją święta, jakie mamy dziś radość obchodzić – powiedział Tomasz Szrama, dodając: To święto radości z darów ziemi, ale i uhonorowanie niełatwej i często niewdzięcznej pracy rolników, którzy muszą zmagać się z suszą lub niosącymi zniszczenie burzami. Niepewny jest zawsze i rynek zbytu. Dożynki to ukoronowanie całego rolniczego roku, radości i satysfakcji, lecz również niepewności i strachu.
By obawy o plony odegnać rozpoczęły się tańce i śpiewy. Były oryginalne stroje i wiele, wiele humoru, które pomimo mżawki rozpromieniały kapryśną pogodę. Wśród innych już tradycyjne wystąpili Rożnowianie i Maniewiacy.
Doskonale bawili się wyjątkowi goście, jak parlamentarzyści Jan Filip Libicki, Małgorzata Janyska, Krzysztof Paszyk i Jakub Rutnicki; wiceprzewodniczący sejmiku Wielko- polski Romuald Ajchler; burmistrz zaprzyjaźnionych z Obornikami Obornik Śląskich Arkadiusz Poprawa, który przybył wraz z osobami towarzyszącymi. Przybyła starosta Zofia Kotecka wraz z Waldemarem Cyrankiem, dyrektor powiatowego szpitala Małgorzata Ludzkowska, dyrektorzy gminnych instytucji, licznie przybyli też samorządowcy, były obecne władze sąsiednich gmin, a najliczniej przybyli mieszkańcy ziemi obornickiej.
Wszyscy mogli spróbować lokalnych przysmaków i zwiedzić liczne stoiska handlowe. Niektóre z sołectw czy Koła Gospodyń Wiejskich eksponowały swoje lokalne wyroby.
Można było ruszyć na krótką wycieczkę bryczką czy posłuchać występu Modesty Pastiche, a w czasie gdy śpiewała organizatorzy zbierali pieniądze na chorą Michalinkę.
– Mimo niesprzyjającej pogody impreza wspaniała, organizatorzy włożyli w nią wiele trudu i efekty tego są widoczne. Były piękne wieńce i pomimo deszczu nad podziw duża frekwencja. Ogromny szacun za tak wielką pracę – skomentowała dożynki radna Beata Matelska, a jej słowa najlepiej opisują tegoroczne święto plonów zorganizowane na życzliwej i serdecznej ziemi bogdanowskiej.

Podobne artykuły