Wykiwani Gruzini

OBORNIKI. Pan Andrzej z Obornik sprowadził do pracy trzech budowlańców aż z odległej Gruzji. W ich przyjeździe pośredniczyła firma z Warszawy, ona też wynajęła im mieszkanie na obornickim osiedlu, za które miał czynsz opłacać pan Andrzej.
Niestety, po pewnym czasie obornicki przedsiębiorca najwyraźniej o nich zapomniał i wyjechał sobie na wakacje. Gruzini zostali bez pracy, znajomości języka polskiego, z pustą lodówką i bez grosza w kieszeni. Pan Andrzej miał im płacić za pracę rzetelnie i terminowo, poprzestał jednak na 500 złotowej zaliczce, która się szybko skończyła. Zostawionych własnemu losowi odwiedziła właścicielka mieszkania, zaniepokojona brakiem opłaty za wynajem lokalu. Pani Maria powiadomiła pośrednika, a potem nakarmiła biedaków. Pośrednik wykupił im bilet do stolicy, gdzie miał dla nich pracę i płacę. Pani Maria odetchnęła, choć nie wie, kiedy otrzyma zaległy czynsz.

Podobne artykuły