Cichcem i po pijanemu prosto w drzewo

OBORNIKI. Pewien mieszkaniec Obornik nie miał najwyraźniej szczęścia, gdy jadąc po pijanemu sądził, iż jakoś niepostrzeżenie przemknie niezauważony przez parol policji.
Wybrał ulicę Bielawską, gdzie mało ciekawskich, źle zakręt wymierzył i w drzewo uderzył. Skutek jest taki, że samochód rozbił, sam nieco ucierpiał, a do tego czeka go utrata prawa jazdy i odpowiedzialność karna za jazdę po pijanemu. Jakby nie liczyć, taksówka wypadłaby mu znacznie taniej.

Podobne artykuły