Któremu komornikowi dogodzić?

OBORNIKI, MAZOWSZE. Spółka Warbus ma obecnie na karku co najmniej sześciu komorników. Dwóch jest z warszawskich dzielnic Żoliborz i Mokotów, po jednym z podwarszawskiego Otwocka, Wołomina i Piaseczna, a do tego trzeba dodać jeszcze roszczenie komornicze z ZUS.
Tyle wiadomo na 100 procent, bo być może na spółkę „rzucą się” niebawem następni komornicy z miast, w których przewoźnik też działał.
Burmistrzowi ta szóstka jednak zupełnie wystarczy, by mieć codziennie ból głowy. Każdy z owych komorników pisze bowiem do burmistrza i ostrzega go imiennie przed wysoką grzywną, jeśli ten im nie przekaże pieniędzy dłużnika.
Gmina jest Warbusowi winna za połowę lipca kwotę ok 170 tysięcy złotych, choć zaraz trzeba wyjaśnić, że Warbus jest winien gminie znacznie więcej, bo ok 262 tysiące za zerwanie umowy i ponad 30 tysięcy zaległych kar.
Tomasz Szrama zastanawia się, któremu z komorników wysłać pieniądze, narażając się pozostałym. Może podzielić kwotę na sześć różnych części, może losować jednego z sześciu, może też wystąpić do obornickiego komornika, by ten odebrał pieniądze Warbusa od gminy i zaraz przekazał je gminie, co wydaje się być najbardziej kuszące.
Spółka póki co ogłosiła upadłość, choć formalnie nie ma jeszcze decyzji sądu, a tylko po niej upadłość stanie się faktem. Tak czy inaczej jest problem z wyborem, komornicy mazowieccy czy interes gminy najpierw.

Podobne artykuły