Jest szansa na powrót biura paszportowego

OBORNIKI. Niedawno donosiliśmy o podjętej przez starostę obornickiego Zofię Kotecką próbie przywrócenia Obornikom biura paszportowego. Przestało ono działać w Obornikach, choćby w namiastce, od początku roku 2007 i od tego czasu po paszporty trzeba było jeździć do Poznania. Ministerstwo co prawda wyraziło zgodę na tworzenie biur paszportowych w kilku powiatach, ale starosta obornicki ani drgnął w tej sprawie. Dla odmiany ówczesny starosta szamotulski Paweł Kowzan natychmiast zaproponował kilku starostom sąsiadujących powiatów wspólne biuro na terenie Szamotuł. Zgodził się sam opłacać pracownika, który by w nim pracował. Okoliczni starostowie dołączyli się do inicjatywy Kowazana, a wyjątkiem był jedynie starosta obornicki. W ten sposób oborniczan skazano na dalsze wycieczki po paszporty do Poznania.
Po pewnym czasie rada seniorów zwróciła się do starosty o utworzenie w Obornikach biura lub terenowego punktu paszportowego. Adam Olejnik przyjął tę inicjatywę z zadowoleniem i na tym koniec. Seniorom wyjaśnił, że: To zadanie wojewody i wszelkie sprawy należy załatwiać w Poznaniu, Gnieźnie, Nowym Tomyślu, Ostrowie Wielkopolskim i w Szamotułach. Na koniec w piśmie skierowanym do seniorów podkreślił, że: Wojewoda nie zgadza się na dodatkowe punkty.
Zupełnie inaczej potraktowała sprawę paszportów obecna starosta Zofia Kotecka. Nie poprzestała na tym, że się nie da, ale zaczęła badać w jaki sposób sprawę załatwić. Poprosiła o wsparcie wpływowych posłów, przygotowała grunt pod negocjacje. Wreszcie udała się do Poznania, by z wicewojewodą odpowiedzialną za ten sektor omówić warunki utworzenia w Obornikach biura paszportowego. Po powrocie powiedziała: Była dobra atmosfera do rozmów, spotkałam się z pełnym zrozumieniem pani wicewojewody. Może w przyszłym roku takie biuro powstanie, bo w obecnym budżet wojewody został już prawie całkiem pusty i brakuje im pieniędzy na wszystko. Co prawda zaproponowała, iż sprzęt konieczny w takim biurze jak i pomieszczenie opłaci nasz powiat, jednak za pracownika muszą płacić władze wojewódzkie i właśnie na to nie mają pieniędzy. We wrześniu ma zapaść decyzja dotycząca Obornik, które obsłużą wiele pobliskich miejscowości, a w przyszłym roku biuro może już powstać, choć jestem w tych wyliczeniach ostrożna, bowiem Środa Wlkp. czeka na taki urząd od lat i na razie cisza. Miejmy nadzieję, że staroście uda się dopiąć celu, a na dzisiaj jest ważne, że się jej przynajmniej chce, w odróżnieniu do poprzedników.

Podobne artykuły