Koniec kryzysu komunikacyjnego

Koniec kryzysu komunikacyjnego

GMINA OBORNIKI. W czwartek 18 lipca w trasę nie wyjechał żaden z autobusów gminnej komunikacji. Obsługująca owe przewozy firma Warbus poinformowała wieczorem dnia poprzedniego, że w związku z problemami finansowymi zawiesza kursy. Pasażerowie długo i bezskutecznie czekali na przystankach na autobusy, które by ich zawiozły do pracy, na zakupy, do lekarza i w miejsca, w których chciałyby się znaleźć.
W tym czasie władze gminy przystąpiły natychmiast do prac nad wdrożeniem planu awaryjnego. Ten był już od pewnego czasu przygotowywana przez Piotra Woszczyka, przewidującego znacznie wcześniej podobny scenariusz.
W tej sytuacji udało się bardzo szybko rozpocząć rozmowy z potencjalnymi przewoźnikami, którzy objęliby na nowo organizację przewozów.
Ostatecznie w dialogu wzięły udział trzy firmy, w tym m.in. konsorcjum lokalnych przewoźników, którym nie udało się do końca porozumieć między sobą, więc tym bardziej nie porozumiały się z gminą.
W konsekwencji rozmów, w których uczestniczyli prócz władz Obornik też kierownik wydziału inwestycji Przemysław Mączyński, kierownik biura zamówień publicznych Daria Dziabas i sekretarz gminy Krzysztof Nowacki, zdecydowano o możliwości współpracy z firmą Arriva Bus Transport Polska, która prowadzi w Polsce działalność przewozową od roku 1998 i jest jedynym w kraju operatorem świadczącym usługi kolejowe i autobusowe na liniach miejskich, regionalnych i dalekobieżnych. Arriva jest spółką powstałą w Wielkiej Brytanii, gdzie do dziś zasiadają jej władze. Kapitał jest jednak od dwóch dekad głównie niemiecki. Jej potencjał sprzętowy pozwala na dużą elastyczność działań i szybką reakcję.
Dość rzec, że Grupa Arriva świadczy usługi transportu pasażerskiego w 14 krajach Europy, zatrudniając ponad 60 tys. pracowników i realizując każdego roku 2,4 mld przewozów pasażerskich.
Do Obornik, za kierownicą jednego z beżowo-zielonych autobusów Arrivy, przybył menadżer projektu Grzegorz Janoska. Jako jedyny przedstawiciel przewoźników złożył wszystkie dokumenty potrzebne do zawarcia umowy.
Kolejnym etapem przekazania nowemu przewoźnikowi komunikacji gminnej były zmiany w budżecie gminy, bo nikt nie miał wątpliwości, że za stawkę 4 złotych za wozokilometr nikt nie zdecyduje się jeździć.
Przewodniczący rady miejskiej Paweł Drewicz wezwał radnych na sesję nadzwyczajną i mimo początkowych obaw burmistrza Tomasza Szramy, ze względu na czas wakacji, stawili się niemal wszyscy. Paweł Drewicz odczytał wniosek burmistrza będący postawą zwołania sesji nadzwyczajnej w związku z koniecznością podpisania umowy z nowym przewoźnikiem.
Tomasz Szrama wyjaśnił zebranym, że po formalnym ogłoszeniu przez spółkę Warbus upadłości, zwrócił się do wielu dostępnych przewoźników o kontynuację przewozów.
– Zainteresowane było ze strony konsorcjum obornickiego, Bus za Śremu i firmy Arriva. Tylko ta ostatnia złożyła wszelkie dokumenty potrzebne do przejęcia komunikacji i podpisanie umowy – wyliczył burmistrz dodając: Warbus woził za 4 zł /km i była to najniższa cena w Polsce. Być może, dlatego upadła. Arriva proponuje do 30 października 6,60 netto za wozokilometr, a od listopada do lipca po 5,80 netto za każdy wozokilometr. W związku z tym trzeba będzie dołożyć do przewozów kwotę 665 tys. brutto. Te pieniądze przesunięto z Żernickiej, bo to jedyna inwestycja, która jeszcze nie ruszyła. Były rozmowy z firmą Kolas, która ruszy na Żernickiej w przyszłym roku.
Na ten rok i na połowę przyszłego, gmina wyda o 1,3 mln więcej na przewozy autobusowe niż kosztował Warbus.
Tu warto powtórzyć raz jeszcze i dodatkowo podkreślić, że długo oczekiwana inwestycja przebudowy ulicy Żernickiej nie jest w niczym zagrożona. Na jej wykonanie wykonawca ma cztery miesiące. Umowę podpisuje z burmistrzem 5 sierpnia, a na plac budowy planuje wejść pod koniec tego miesiąca. Zatem ma czas do końca grudnia, o ile nie będzie ostrej zimy. Zapłatę firma Kolas otrzyma na początku przyszłym roku z nowego budżetu, na co wykonawca się zgodził.
Tymczasem już od poniedziałku ruszył nowy przewoźnik, a jego przedstawiciel Grzegorz Janoska zapewnił o bezproblemowym wykonaniu zadania. – Mamy własne autobusy w kraju i wiele w Europie. Rozmawiamy z kierowcami, z którymi chcemy podpisać umowy. Arriva przestrzega kodeksu pracy, kilka warunków poprawi się w porównaniu z poprzednimi umowami, poprawią się im warunki płacowe, które będą bardziej atrakcyjne.
Piotr Woszczyk dodał: Urząd Miejski od początku uczestniczy w rozmowach z kierowcami, ci nie dostali wynagrodzeń za miniony miesiąc. Warto też wiedzieć, że Warbus nie jest właścicielem autobusów, a firma leasingowa. Warbus upadł z dnia na dzień i nie jest prawdą, że upadłość zgłaszał już dawno temu. Naliczymy Warbusowi kary umowne, ale czy uda się je uzyskać od bankruta, tego nie wiemy, a nawet wątpimy.
Radni jednogłośnie poparli przesunięcie środków z inwestycji na komunikację i tym sposobem Oborniki maja nowego przewoźnika.

W rozmowie z naszą redakcją Grzegorz Janoska wyjaśnił, że na razie na trasy wyjadą w trybie awaryjnym polskie Autosany i włoskie Iveco. Klimatyzację poosiada jedynie część z nich. Do października, a może i wcześniej zostaną one zastąpione przez nowoczesne niskopodłogowe autobusy produkcji zachodnioeuropejskiej z klimatyzacją i systemem GPS liczącym pasażerów.
Spółka zadba też o bezpieczeństwo przewozów zmieniając umowy o pracę. Jeżeli dotąd kierowcy mieli stawkę niezbyt wysoką, ale jeździli po 300 godzin miesięcznie, to owszem zarobili, ale bezpieczne to nie było. Teraz nastąpi zmiana, by kierowca wyruszał na trasę maksymalnie wypoczęty.
Arriva zapewnia utrzymanie dotychczasowych cen biletów i zachowanie wszelkich dostępnych ulg, w tym darmowej komunikacji dla osób posiadających Obornicką Kartę Seniora.
Do 4 sierpnia wszystkie przejazdy będą gratis. Nie ulegną też znaczącej zmianie rozkłady jazdy, spółka przewiduje bowiem jedynie drobne korekty godzinowe.

Podobne artykuły