Uczniów przybywa, nauczyciele odchodzą, zwłaszcza z Cegielskiego

POWIAT OBORNICKI. Powiatowe szkoły mogą liczyć na zwiększony nabór, co jest konsekwencją tegorocznego podwójnego rocznika. Popularność szkół prowadzonych przez powiat obornicki w zasadzie nigdy nie była szczególnie duża, zatem Paweł Drewicz, czuwający nad oświatą zagrożeń brakiem miejsc na dzisiaj nie widzi.
Był mglisty plan rozbudowy obornickiego Zespołu Szkół im. Kutrzeby, ale jak potwierdziła starosta Zofia Kotecka: Drugi raz powiat próbuje pozyskać środki na rozbudowę Kutrzeby, wciąż jednak trwa wielka cisza. Może być tam ciaśniej niż gdzie indziej, ale problemu nie widać.
O nadchodzącym roku szkolnym mówiono podczas ostatniej sesji rady miejskiej, przy braku zainteresowania tematem samych dyrektorów szkół. Przewodnicząca rady Renata Tomaszewska pytała: Dlaczego tu nie ma dyrektorów szkół? Paweł Drewicz przyznał, że nie zna przyczyn ich nieobecności, a Renata Tomaszewska stwierdziła: Szkoda, bo przy omawianiu tak ważnego tematu powinni przecież być. Tu z dziennikarskiej rzetelności wyjaśniamy, że w sali sesyjnej pojawiła się dyrektor obornickiego ogólniaka, choć do czasu omawiania problemu szkół nie doczekała.
Z największą troską pochylono się nad Zespołem Szkół im.Hipolita Cegielskiego w Rogoźnie, szkoły z tradycjami, z której dziś odchodzą nauczyciele i to ci najlepsi.
Mariusz Drewicz wyliczył, że: W Cegielskim chce się uczyć 96 uczniów, a dyrektor zaplanowała tylko dwie klasy, a kolejnych 90 uczniów może przybyć. Pocieszył go Paweł Drewicz: Na szczęście w szkole jest tyle wolnych klas, że się wszyscy pomieszczą.
Renatę Tomaszewską zaniepokoił nie tyle przypływ uczniów, co odpływ nauczycieli. – Niepokoi mnie rzecz taka, że z Cegielskiego odeszło już sześciu nauczycieli. Kto tam od września będzie uczył? W oświacie coraz bardziej brakuje nauczycieli. W szkołach gminnych brakuje ich kilku, szukam ich od dłuższego czasu i znaleźć nie mogę. Boleję nad tym, że odeszła najlepsza nauczycielka fizyki, znajdując miejsce w innej szkole w innym powiecie, odeszły też trzy polonistki, zostały tylko dwie w tym dyrektor i jej zastępczyni.
Paweł Drewicz przypomniał, że: Nauczyciele mogą pracować gdzie chcą, bez zgody dyrekcji swojej szkoły. Renata Tomaszewska przyznała mu rację dodając: Ale potrzeba życzliwości dyrekcji, by nauczyciele chcieli dojeżdżać do tej szkoły, a na razie takiej nie ma.
Brakiem kadry nauczycielskiej, i to dobrej kadry, martwi się starosta Zofii Kotecka.: Nauczyciele jeżdżący od szkoły do szkoły, pracujący w czterech szkołach są przeciążeni pracą i źle wypadają jej rezultaty. Renata Tomaszewska podzieliła jej pogląd i przyznała jej rację.
Wiesław Bartkowiak był zdania odmiennego, nie wierząc w to, że nauczyciele bywają zmęczeni.
Dyskusja trwałą dość długo i była rzetelna, bo prowadzona głównie przez fachowców. Większość stanowisk w powiecie obsadzili wszak nauczyciele.
Wielu z nich wyrażało niepokój, bo nie jest już tajemnicą pauperyzacja zawodu nauczyciela oraz fakt, że odchodzą najlepsi. Ci – jak usłyszeliśmy na sesji – którzy zostają, raczej wiele dzieci nie nauczą, choćby tylko dlatego, że będąc w ciągłej podróży nie znajdą na to czasu.

Podobne artykuły