Przejazd kolejowy w Ocieszynie ma być bezpieczniejszy

Przejazd kolejowy w Ocieszynie ma być bezpieczniejszy

OCIESZYN. Kolej chce odtworzyć przejazd kolejowy w Ocieszynie, nieczynny od lat, ale potrzebny w związku z rozwojem wsi i koniecznością dojazdu do nowych posesji. – O ile kierowcy sobie jakoś radzą z wyjazdem z Ocieszyna, to już kierowcy ciężkich kombajnów mają poważny problemem – mówi sołtys Ocieszyna Błażej Pacholski.
Dyrektor PKP twierdzi, że kolejarze mają zabezpieczone pieniądze na przebudowę przejazdu, ale bez sygnalizacji. – Chcemy go wybudować, jednak z pełną sygnalizacją, a potrzeba na to około miliona złotych – powiedział Mirosław Szczepankiewicz, kierownik odcinka Poznań-Piła, dodając: Zwracamy się do gminy Oborniki o wsparcie finansowe, bowiem chcemy, aby przejazd był tak solidny jak cała linia, bo przywiązujemy wagę do bezpieczeństwa na przejazdach kolejowych.
Według goszczących w Obornikach dyrektorów kolei, w Ocieszynie przyda się sygnalizacja automatyczna, zwłaszcza gdy pociągi jadące tam dziś do 90 km/h zwiększą prędkość do 120 km/h. Można by jechać nawet i 160 km/h, ale ludzie wolą pociągi jadące 120km/h, a za to częściej. Jak pociągi pojadą szybko, to i przejazdy muszą być bezpieczne – wyjaśniał Mirosław Szczepankiewicz
Wedle jego wyliczeń gmina powinna wesprzeć tę inwestycję w połowie, zatem kwotą pół miliona, za co będzie można liczyć na szlabany, dzwonki i światła.
Obecnego podczas rozmowy sołtysa Błażeja Pacholskiego ciekawiło co będzie, jak gmina nie da kolejarzom pieniędzy? – Przejazd będzie otwarty i nadal bezpieczny, bo pociągi pojadą w tym miejscu wolniej – wyjaśnił dyrektor kolei.
Jak udało nam się dowiedzieć, przejazd typu „D” i tak musi powstać, co najwyżej kombajniści będą przed przejazdem zwalniać i baczniej się rozglądać. Większy problem ma kolej, bo korzystając z unijnej pomocy zobowiązała się do utrzymania wysokiej średniej prędkości, a zwalnianie na takich jak ten przejazdach szybkość obniży i nie będzie gwarantowanego czasu przejazdu.
Podniesienie bezpieczeństwa na przejeździe do rangi klasy „C” okazuje się bardzo kosztowne, choć pociąg przejedzie wówczas bez przyhamowywania.
Według radnego Pawła Dregera: Przejazd do trzech domostw w polu będzie i to jest najważniejsze, a licząc z przejazdem pod wiaduktem ocieszyńskim będą tam trzy. To mnie cieszy, bo gmina zaoszczędziła w tej sytuacji pół miliona, bo nam przejazdy klasy „D” wystarczą.
Kierowana przez Pawła Dregera komisja gospodarki była w całości przeciw dokładaniu pieniędzy kolei. Błażej Pacholski miał jednak obawy, że: Gdy ruszy kolej metropolitalna będzie więcej pociągów, więc mniej bezpiecznie, dlatego kategoria przejazdu w klasie „C” będzie bardziej słuszna. Trzeba by tam dobudować jeszcze kawałek drogi, ale to może wykonać gmina.
Komisja budżetu kierowana przez Beatę Matelską oceniła, iż owe 500 tys. zł to dla gminy za dużo. Mamy wiele własnych wydatków. Te 500 tysięcy bardziej są nam potrzebne na inne gminne inwestycje.
Marek Lemański zaproponował, by dać pieniądze kolei, ale w mniejszej kwocie, w przyszłym roku. – Zdecydujecie tak czy inaczej, a droga do ustalenia kwoty ewentualnego wsparcia dla kolei jest nadal otwarta – powiedział sekretarz gminy Krzysztof Nowacki.
Ostatecznie Tomasz Szrama obiecał dać kolejarzom w roku przyszłym 200 tysięcy. Za tę kwotę PKP zainstalują na przejeździe w Ocieszynie dwa dzwonki i dwa czerwone światła. Czy to kwota adekwatna do tych zabezpieczeń, to już czytelnicy muszą ocenić sami.

Podobne artykuły