Muzyczne Dni Obornik

Muzyczne Dni Obornik

OBORNIKI. Pierwszy dzień finału Dni Obornik obfitował w muzykę, a ta zawładnęła całym parkiem przy OOK dowodząc, iż wybór tego miejsca na koncerty jest nadzwyczaj trafny.
Już w czwartek ustawiły się w parku OOK liczne food trucki oraz wesołe miasteczko. Można było się bawić i przekąszać, a i muzyki nie brakowało.
Na zmontowanej w parku scenie wystąpili laureaci tegorocznej mikroFONII. Nie mogło się obyć bez obornickiej grypy Tacy Sami. Zagrał Band Oborniki, a potem sceną zawładnęli Ras Luta i Gooral.
Ten pierwszy to wokalista, autor tekstów oraz ikona polskiej sceny reggae. Znany z EastWest Rockers, a także ze współpracy z Maleo Reggae Rockers, Natural Dread Killaz, Juniorem Stressem, Mariką, Grubsonem czy Dreadsquad. Nagrał również piosenkę i teledysk z Krzysztofem Krawczykiem „Pół wieku człowieku”. Od roku 2009 wydaje płyty, cztery lata później wydał album „Uratuj siebie”, który zadebiutował na miejscu 14 listy przebojów. Po nim był kolejny krążek „Rzeka życia”, a oborniczanie przyjęli go bardzo ciepło i z zaciekawieniem.
Na podobne przyjęcie mógł liczyć też Gooral. To jeden z najciekawszych polskich twórców tej dekady, poruszających się w obrębie elektroniki. Stworzył niepowtarzalny styl zwany Ethno Elektro. Artysta łączy muzykę klubową i elektroniczną z polską góralszczyzną. Zagrał około tysiąca żywiołowych koncertów zarówno w kraju, jak i za granicą, nie pomijając ubiegłoczwartkowego w Obornikach.
W piątek w parku przy OOK pojawiły się prawdziwe tłumy. Pierwsza na scenie była obsypana nagrodami i wyróżnieniami grupa po części z Poznania, a po części ze Wschowy Eleanor Gray.
W skład zespołu wchodzą muzycy, którzy mają za sobą bujną przeszłość muzyczną i duże doświadczenie. Stylu muzyki, jaki wykonują, nie da się tak do końca określić, a gdy ich o to zapytaliśmy, odparli: Gramy Eleanor Gray.
Ich muzyka najwyraźniej podobała się oborniczanom, bo przybyło ich wielu, wielu słuchało, część tańczyła, a tłum zaczął gęstnieć, gdy na scenę wyszła gwiazda wieczoru Ania Dąbrowska.
Wokalistka, kompozytorka i autorka tekstów, członkini Akademii Fonograficznej. Zapowiedziana przez burmistrza Obornik Tomasza Szramę, który szybko wyliczył, że jest zdobywczynią aż dziewięciu Fryderyków przyznawanych przez polskie środowisko muzyczne – muzyków, autorów, kompozytorów, producentów muzycznych, dziennikarzy i branżę fonograficzną, a liczba sprzedanych przez nią płyt sięga pół miliona.
Jej koncert był w pierwszej części zbiorem dawnych i nowych ballad, w drugiej samych szlagierów śpiewanych w różnych stylach, wszystkich jednak bliskich jej indywidulanemu stylowi.
Czy śpiewała dawny utwór „Samotność o zmierzchu”, czy znacznie nowszy przebój „Z Tobą nie umiem wygrać” brawa były tak samo gromkie. Publiczność często wtórowała Ani Dąbrowskiej i to nie gorzej niż jej trzyosobowy chórek. Nie obyło się bez bisu, a na koniec artystka zeszła ze sceny, by uściskać kilka osób.
Nim przebrzmiały ostatnie dźwięki koncertu Ani Dąbrowskiej na scenie stanął syn niezapomnianego lidera zespołu Dżem Ryszarda Riedla, Sebastian, by wraz z grupą Cree zagrać koncert składający się w ogromnej części z danych utworów ojca. Cały koncert nazywał się „Wspomnienie Ryszarda Riedla” i wprowadził klimat tamtych czasów, gdy Dżem święcił z Ryśkiem największe triumfy na muzycznych listach przebojów, w sklepach były puste półki, a ich nazywano wtedy „polscy Rolling Stones”.
W opinii słuchaczy koncertu Sebastian Riedla, to już nie było to, choć śpiewał bardzo poprawnie.
Wreszcie, gdy dzień dobiegł końca, nadszedł czas na „Chillout o północy”.
Oprawa muzyczna tegorocznych Dni Obornik obfitowała w różne style, różne propozycje, wśród których każdy mógł znaleźć coś dla siebie.

Podobne artykuły