Na kąpielisku pozamykano toalety

Na kąpielisku pozamykano toalety

OBORNIKI. Kąpielisko Żwirki jest miejscem zabaw, rekreacji i relaksu. W czerwcowe upały dają wytchnienie ściągającym tam liczne rzeszom oborniczan.
Plażowanie czy kąpiel w obornickim stawie może zakłócić jednak fizjologia. Gdy potrzeba wymusi skorzystanie z toalety przed południem, to problemu nie będzie, bo na Żwirkach wybudowano za potężne setki tysięcy system toalet. Gorzej, gdy przyciśnie po 15:00. Wtedy trzeba mknąć w krzaki i to tym szybciej im bardziej naciska.
– To nie jest komfortowa sytuacja i nie po to wybudowano kosztowny blok sanitarny – grzmieli podczas minionej sesji rady miejskiej oborniccy rajcy. W ich ocenie i zgodnie ze stanem faktycznym pracujący i uczniowie pojawiają się na kąpielisku Żwirki dopiero po piętnastej, a wtedy decyzją dyrektora OCS obiekt jest zamykany, a wraz z nim toalety.
Pod nieobecność Jacka Okpisza rzecz całą wyjaśniał sekretarz Krzysztof Nowacki, któremu burmistrz oddał nadzór nad obornickim sportem i rekreacją. – Potwierdzam, że decyzją dyrektora Okpisza kąpielisko było zamykane po 15. Są tam nadal ludzie, więc zaproponowałem mu ustawienie na czas znalezienia wyjścia z tej sytuacji przenośnych toalet typu toi toi. Wynajem toalet kosztuje przez dwa tygodnie 250 złotych, na co dyrektor zareagował, iż nie ma na to pieniędzy. Zadeklarowałem, że zapłaci urząd, bo komfort kąpiących musi mieć priorytet. Teraz zarządzę, by węzeł sanitarny był czynny do wieczora, choć z pewnością trzeba będzie wydłużyć nadzór nad obiektem, co jest w pełni zrozumiałe i uzasadnione.

Podobne artykuły