Upał: wody zabrakło, ale tylko na chwilę


GMINA OBORNIKI. Co jakiś czas różne gminy alarmują o powstrzymanie się z poborem wody, której w upalne dni zaczyna brakować. W Obornikach tego problemu nie ma, choć był wyjątek. W pierwszy dzień upalnej wiosny (bo wiosna trwa nadal), po południowej stronie Warty bardzo mocno spadło ciśnienie, zwłaszcza odczuwalne było to w Bogdanowie i okolicach. Służby PWiK wyruszyły w teren i znalazły powód. Rolnicy – próbując ratować swoje plony – podlewali tego dnia dużymi ilościami wody swe pola.
– Wielkie ilości wody były puszczone na glebę, co obniżyło poziom wody w sieci po tej stronie gminy. Jeden z rolników otworzył hydrant, by woda podlała mu uprawy polowe, więc średnio pobierano ponad 800 metrów sześciennych na godzinę i ciśnienie radykalnie spadło – wyjaśnił prezes Tomasz Augustyn, dodając jako przykład: o ile średnio odbiorcy pobierają 250 metrów wody na godzinę, to w dni upalne pobór wzrósł do ponad 800 metrów sześciennych.
Prezes Augustyn zaapelował do rolników i ogrodników nie tyle o oszczędzanie wody, co o rozsądek przy jej poborze. W czasie upałów nie powinno się podlewać upraw na polach w ciągu dnia, gdy inni użytkownicy mogą jej potrzebować. Można dbać o pola, trawniki i ogródki, lecz najlepiej podlewać je od godziny 3 do 6 rano.
Obiecał też, że wody w sieci nie zabraknie – tak dla mieszkańców miasta, jak i rolników.

Podobne artykuły