Dzień Dziecka z integracją w jednej parze

Dzień Dziecka z integracją w jednej parze

BOGDANOWO. Takiego Dnia Dziecka nawet najstarsi mieszkańcy Bogdanowa nie pamiętają, a z dobrej pamięci wszak słyną.
Było ślicznie i muzycznie. Dość powiedzieć, że przed świetlicę wiejską zajechały trzy autokary z trzema orkiestrami, by zagrać najmłodszym mieszkańcom Bogdanowa.
Jedna z orkiestr dotarła do Bogdanowa aż ze Świnoujścia, zatrzymując się po drodze w Obornikach, by zagrać kilka utworów na Rynku, o czym informujemy w innym miejscu.
Zanim jeszcze trębacze dmuchnęli w ustniki, w Bogdanowie trwała akcja krwiodawstwa od lat wpisana w kalendarz Bogdanowskich eventów.
Sołtys Mariusz Kozłowski zaprosił wraz z radą sołecką całą wieś i bodajże cała przyszła, bo tak ludnie na wielkim placu za świetlicą jeszcze pewnie nie było. Trudno się temu dziwić, bo atrakcji nie brakowało. Na dzieci czekały animacje i zawsze oczekiwane dmuchane zamki. Były liczne konkursy, a jak konkursy to i nagrody, a nad głowami zebranych fruwały modele samolotów. Na specjalnie spreparowanej scenie pojawiali się kolejni muzycy z sołtysem wsi łącznie. Dla nieco starszych był pokaz sprawności strażackiej, a dla jeszcze starszych przybyła kawalkada potężnych i lśniących chromami motocykli.
Gastronomia dbała o żołądki przybyłyc, a dla najmłodszych nie brakowało słodkości. Wśród gości szczególnych była radna Beata Matelska oraz dyrektor SP ZOZ Małgorzata Ludzkowska. Pani dyrektor próbowała wylicytować piłkę podarowaną Bogdanowu przez sponsorów Lecha Poznań, jednak przebili ją panowie Artur i Adrian, licytujący w tandemie. Zdobyte tą drogą trzy stówy zostaną przeznaczone na zakup stroi i sprzętu pływackiego dla małych pływaków z SP 3.
Mariusz Kozłowski dwoił się i troił, by wszystkim dogodzić i z pewnością niczego nikomu nie brakowało. Pogoda dopisała, atrakcji było moc, a pięknie koncertujące orkiestry podniosły rangę imprezy pod same niebiosa.
Jeżeli sołtys chciał zorganizować tegoroczny Dzień Dziecka jako wielką imprezę integracyjną, to jego plan się powiódł i to znakomicie. Bawili się najmłodsi, dzieci z dorosłymi, a gdy zaszło słoneczko sami dorośli.
Ogromna praca wiejskiego samorządu i osób ich wspierających opłaciła się w pełni, bo było jak nigdy dotąd, o czym miło nam donieść.

Podobne artykuły