Do otwarcia świetlicy zabrakło 10 metrów węża

LIPA. W miniony poniedziałek odbył się komisyjny odbiór wyremontowanej świetlicy wiejskiej. Według słów wójta Henryka Szramy: Miało być bardzo dobrze, ale nie wyszło.
Nie wyszło, bo sprawdzający stan bezpieczeństwa pożarowego strażak zerknął na metkę 30-metrowego węża, bo tak długi być musi zgodnie z przepędami i odczytał: 20 metrów.
Jak do tego doszło, zastanawiał się Henryk Szrama, skoro miało być metrów 30, na fakturze jest metrów 30, a w specjalnej szafce jest ich tylko 20? Do pomyłki mogło dojść w sklepie, na razie to domysł, a wójt ma nadzieję, że owe brakujące metry nie spowodują braku otwarcia świetlicy. – Zależy mi na tym, by zdążyć przed wyborami europejskimi, by nie trzeba znowu dowozić wyborców do innej wsi. Problem ze świetlicą martwi też Barbarę Boch oraz radnego z Lipy Szymona Chmielewskiego, dla którego sprawy jego wsi są zawsze priorytetem.

Podobne artykuły