Obmiarów nie będzie, a odwołanie owszem

Obmiarów nie będzie, a odwołanie owszem

STOBNICA. Po kolejnej odsłonie w sprawie budowy w Stobnicy budynku mieszkalnego o wyglądzie zamku, rozpoczęło się poszukiwanie powodu powrotu do, wydawać by się mogło, raz rozstrzygniętej już kwestii. Gdy stało się jasnym, że zamek nie stoi na terenie puszczy, pojawiła się wątpliwość co do jego wymiarów. Jeżeli nie ma więcej niż dwa hektary, inwestor nie musiał mieć decyzji środowiskowej, jeżeli owe dwa hektary przekracza, decyzja byłaby konieczna.
Ta kwestia została jednak już raz rozstrzygnięta, więc powstało pytanie, o co w tym wszystkim tak naprawdę chodzi?
Wystarczyło więc nastawić dobrze uszu, bo usłyszeć, że ponoć Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska skupiony nad sprawą wycinki Puszczy Białowieskiej miał zostać przywołany przez szefów do swych obowiązków i wykazać się większą aktywnością w szukaniu wszelkich możliwych naruszeń środowiskowych na terenie Wielkopolski.
Szukał, szukał, aż padło na zamek w Stobnicy. Wycofał zatem własną, wcześniejszą decyzję, by wstrzymać budowę już wybudowanego zresztą gmachu. Taką wersję usłyszeliśmy na temat wstrzymania dalszej budowy zamku. – Z całą pewnością cofnięcie własnej i ostatecznej decyzji burzy zaufanie petenta do urzędnika, czy urzędu – komentuję tę sprawę starosta obornicki Zofia Kotecka.
Według deklaracji inwestora, na podstawie której uzyskał on pozwolenie na budowę, teren inwestycji nie przekracza dwóch hektarów, więc nie było potrzeby uzyskania decyzji środowiskowej Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska.
Powiatowy nadzór budowlany wykazał jednak zaraz po pojawieniu się w ubiegłym roku wątpliwości, że sama budowa zajęła teren większy niż owe dwa hektar, ale jedynie plac budowy, a nie ona sama i nakazał po zakończeniu prac budowlanych opuścić dodatkowo zajęty teren. – Po zakończeniu prac budowlanych – podkreślił w rozmowie z naszą redakcją wicestarosta Waldemar Cyranek, dodając: Te prace jednak wciąż trwają. Gdy wykonawca zakończy budowę, będzie musiał opuścić teren inwestycji i to w ciągu 30 dni. Wówczas, według projektu wykonawczego, teren inwestycji wróci do powierzchni mniejszej niż dwa hektary.
Zapytaliśmy starostę Zofię Kotecką o to, czy ma zamiar zlecić ponowny obmiar zajętego terenu i samej inwestycji. W odpowiedzi usłyszeliśmy, że: Obecnie nie, ponieważ inwestor ma możliwość i czas na odwołanie się od decyzji dotyczącej nakazu wstrzymania budowy, wydanego przez Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska do Generalnego Inspektora Ochrony Środowiska i dopiero gdy uzyska odpowiedź podejmę odpowiedną decyzję co do zlecenia ponownych obmiarów.
Jakie będą losy stobnickiego zamku, dowiemy się zapewne niebawem, a temat tej inwestycji będzie zapewne co pewien czas wracał na nasze łamy.

Podobne artykuły