Komunikacja to nie sprawa powiatu

Komunikacja to nie sprawa powiatu

POWIAT OBORNICKI. Po upadku PKS Poznań, padają kolejne oddziały. W Wielkopolsce ostatnio zamknięto, a potem znów uruchomiono, choć zaledwie w 10% i na krótko, PKS Gniezno. Gnieźnieński PKS będzie woził dzięki „zrzutce” trzech gmin i to jedynie do wakacji, potem zakończy swoją działalność. W tym samym czasie przestaną kursować autobusy PKS jeżdżące przez powiat obornicki, ale tu o żadnym dofinansowaniu mowy nie ma. Propozycję ewentualnych dopłat do PKS złożył prezydent Poznania, a pieniądze miałby od zainteresowanych gmin zebrać starosta obornicki.
Przekazując czytelnikom te informacje aż trudno uciec od dygresji odnoszącej się do ostatnich dni niegdysiejszej spółki komunikacyjnej KSK. W czasie gdy przeżywała swój największy i ostatni kryzys finansowy, pasażerowie wspominają jeszcze, jak kierowca zbierał w Obornikach za bilety, następnie podjeżdżał do stacji paliw i kupował za zebraną kwotę paliwo, potem jechał do kolejnej większej miejscowości, by znów sprzedać bilety i kupić paliwo.
To jednak czasy minione i powrotu do nich nie będzie. Nie będzie też składek od gmin, bo każda z nich ma inne uwarunkowania geograficzno-komunikacyjne.
Gmina Oborniki i Rogoźno będzie musiała przetrwać bez komunikacji „jedynie” do końca jesieni, kiedy to ma ruszyć kolej metropolitalna, rozwiązująca problem komunikacji z Poznaniem.
W znacznie gorszej, by nie rzec beznadziejnej sytuacji, są gminy Ryczywół i Połajewo.
Władze powiatu ich nie wesprą, a starosta obornicki Zofia Kotecka mówi wprost: Komunikacja nie jest sprawą powiatu. Jest to problem gmin, które muszą sobie z nim poradzić.
Wśród pomysłów i podpowiedzi jest zorganizowanie przez wójta komunikacji pomiędzy Ryczywołem a nieodległym Rogoźnem, skąd można będzie bez trudu dotrzeć do Poznania.
Rząd obiecał też dopłaty do przewozów, zasady nie są jednak znane. Prezes partii rządzącej obiecał, że autobusy wrócą na trasy, ale jeżeli do kolejnych wyborów nie wyjadą z zajezdni, to mogą nie wyjechać w ogóle, dzieląc tym samym los mieszkań plus.
Były co prawda przymiarki odbudowy linii kolejowej z Czarnkowa w stronę Poznania, ale to przedsięwzięcie bardzo kosztowne i dalece nieopłacalne, zatem i to ratunku nie będzie.
Pozostaje nadzieja na to, że gospodarka nie znosi pustki i gdy padną pozostałe pekaesy ich miejsce zajmą prywatni przewodnicy wożący pasażerów na własnych i ekonomicznie spójnych zasadach, czyli drożej, ale pewniej.

Podobne artykuły