Do sąsiadki z wkrętem?

KOWANÓWKO. Pewna mieszkanka Kowanówka zaparkowała swój samochód po drugie stronie ulicy przy której mieszka. Jej sąsiadka równolatka zrobiła jej awanturę, bo sobie nie życzy, aby sąsiedzki samochód stał przy „jej” chodniku. Sąsiadka się postawiła, bo chodniki są wszak wspólne i tak od słowa do słowa zaczęła się sąsiedzka rozmowa. Ulica jest wąska, więc sąsiedzi pani od samochodu czasami stawiali swoje pojazdy przed domem sąsiadki, tej która sobie „nie życzy”. Tak waśń rosła, a po słowach przyszła kolej na czyny.
Właścicielce samochodu coraz częściej przytrafiało się podczas postoju przed domem przebicie opony. Parkowała już tylko po swojej stronie, ale w oponach nadal znajdowała stalowe wkręty, jakich używa się do montażu kartonowo-gipsowych płyt.
Tym sposobem zostało przebitych już 12 opon i końca nie widać. Mieszkanka Kowanówka zastanawia się co robić, bo żadnych dowodów, prócz tych nieszczęsnych wkrętów nie ma.
Sądzi, że prędzej czy później jej sąsiadka popełni jakiś błąd i uda się zdobyć dowód jej wyjątkowej złośliwości. Na razie zastawiła kilka pułapek i czeka.

Podobne artykuły