Księgowość zarządu dróg powiatowych przechodzi do Obornik, mimo emocjonalnego protestu dyrektora i ze wsparciem Andrzeja Ilskiego

Księgowość zarządu dróg powiatowych przechodzi do Obornik, mimo emocjonalnego protestu dyrektora i ze wsparciem Andrzeja Ilskiego

OBORNIKI. Starosta Zofia Kotecka niemal zaraz po objęciu swego stanowiska ogłosiła zamiar umiejscowienia w jednym miejscu, a konkretnie w budynku starostwa, całej księgowości jednostek zależnych od władz powiatu. Wiele starostw zorganizowało wydziały usług wspólnych, a w gminach stało się to wręcz obligatoryjne. Wszystkie księgowe oraz cały budżet w jednym miejscu jest wygodny dla starosty, ale nie dla wszystkich jednostek, a jeszcze dokładniej dla jednej z nich, jaką jest powiatowy zarząd dróg pod wodzą Bogdana Jerana.
W imieniu jego niezależności wystąpiło kilku radnych spoza koalicji, z Piotrem Desperakiem na czele. W ich ocenie oderwanie Jerana od księgowej i kasy nie tylko nie będzie dobrym rozwiązaniem ale przyniesie więcej szkód niż korzyści.
Skarbnik powiatu zgodziła się, że w pierwszych okresach może być trudno, ale z czasem powinno być coraz lepie, a na koniec całkiem dobrze.
Zofia Kotecka dodała: Skąd wasze nagłe zaskoczenie. Zapowiadałam zmiany już na początku kadencji, w tym o finansach pod wspólną pieczą. Mam własne doświadczenia w zarządzaniu jednostką, której księgowość została przeniesiona do siedziby władz gminy, z czego byłam bardzo zadowolona. Przestałam się martwić potencjalną chorobą księgowej i jej znajomością zmieniających się przepisów. Dyrektor Jeran jeździ dużo i często, w Obornikach bywa bardzo często, więc jak będzie potrzeba, to podjedzie pod starostwo, wyjdzie z samochodu, wejdzie na piętro i tam załatwi sprawę. Są też inne możliwości komunikacji, więc problemu nie widzę. Widzę za to wiele plusów tego rozwiązania.
Piotra Desperaka to nie przekonało, jak przyznał: Sam mam też doświadczenia, a korzyści ja osobiście w tym nie widzę.
Radny Błażej Cisowski zaproponował pani staroście dość przekornie przeniesienie wszystkich księgowych z Obornik do Rogoźna, bo było to sprawiedliwe dzielenie się jednostkami powiatowymi przez gminy.
Zofia Kotecka podjęła grę, pytając Błażeja Cisowskiego: A gdyby to umieścić w Ryczywole, to byłoby sprawiedliwie? To przecież też nasza gmina.
Zapowiadało się na dłuższy spór, gdy najbardziej doświadczony radny w klubie PSL Andrzej Ilski żachnął się w stronę młodszego kolegi: Nie dziel Błażej tego małego powiatu na jeszcze mniejsze części. Skoro wybraliśmy starostę i obdarzyliśmy go zaufaniem, to bądźmy konsekwentni w swoim wyborze. Zofia Kotecka spojrzała na Ilskiego z wyraźnym szacunkiem i podziękowała mu za te słowa.
Do dyskusji włączył się także Bogdan Jeran twierdząc, że taka decyzja jest zła dla jego jednostki. Wyraził obawę, że nowa księgowa sobie nie poradzi, a jak sobie nie poradzi, to źle zaksięguje, a jak nawet zaksięguje dobrze, to może ulec naciskom ze strony starostów.
Twierdził, że o zmianie funkcjonowania księgowości dowiedział się dopiero teraz. Wedle jego słów: W jednostkach oświatowych było źle i tylko w zarządzie dróg było dobrze, a teraz po tej zmianie wszędzie tak będzie. Jak chcecie przenieść księgowość do Obornik, to zabierzcie tam wszystko i sami zarządzajcie, zdejmując ze mnie odpowiedzialność.
Przewodnicząca zarządziła krótką przerwę, radni koalicji poszli się naradzić, a radni spoza klubu zadawali w kuluarach pytania: Czego Jeran się tak boi? Że wszystkie kwity trafią do Obornik?
Domyślając się decyzji radnych zbliżonych do Zofii Koteckiej zapytaliśmy radnych spoza obozu władzy o to, co sądzą o przeprowadzce. Wiesław Bartkowiak przyznał, że: To dobra decyzja, bo trzeba wszystko mieć pod kontrolą, aby dobrze zarządzać. Zbigniew Nowak najwyraźniej się z nim zgadzał.
Wreszcie zapadłą decyzja o reorganizacji starostwa, polegającej na przeniesienie wszystkich czynności księgowych w jedno miejsce, co poparła niemal cała rada z wyjątkiem dwóch głosów przeciwnych.

Podobne artykuły