Komornicze kłopoty spółki Warbus i pytanie, co dalej z komunikacją gminną

Komornicze kłopoty spółki Warbus i pytanie, co dalej z komunikacją gminną

GMINA OBORNIKI. Powiązana z PKS-em spółka przewozowa Mobilis zajęła przez komornika z Wołomina pieniądze należne od gminy Oborniki spółce Warbus. Zajęta kwota wynosi 180 tysięcy, nie mówiąc o kosztach egzekucyjnych.
To niestety nie pierwszy taki przypadek, bo niedawno komornik zablokował Warbusowi10 tys. za zaległe składki w ZUS. – Wtedy był to pierwszy taki przypadek, więc nie interweniowałem, jednak teraz i po zażegnanym w ostatniej chwili w spółce strajku już rozpocząłem określone działania, by nie dopuścić do przerwy w działaniu komunikacji gminnej – powiedział wiceburmistrz Piotr Woszczyk.
To jedyny gminny przewoźnik, więc sprawa jest bardzo poważna. Gmina musi przekazać komornikowi pieniądze. To może jeszcze nie koniec świata, ale z pewnością groźny sygnał.
Władze gminy muszą wziąć pod uwagę ewentualne zakłócenie wykonywania umowy i związaną z tym konieczność zmiany przewoźnika. Co prawda prawo unijne nakazuje 9 miesięcy konsultacji, ale jednocześnie dopuszcza zawarcie umowy awaryjnej. W razie czarnego wariantu komunikacja stanęłaby na prawie rok, co trudno sobie nawet wyobrazić.
Trzeba też mieć świadomość, że nowa umowa z nowym przewoźnikiem wymusi wyższe koszty komunikacji, bo ceny wzrosły od zawarcia tej z Warbusem o ponad 20 do 30 procent. Najlepszym wyjściem byłoby wykaraskanie się spółki Warbus z kłopotów finansowych i kontynuowanie dotychczasowej umowy. W życiu jednak nie zawsze trafiają się wyjścia optymalne.
Przewodniczący gminnej komisji rolnictwa wpadł na pomysł przeniesienia przewozów na gminę.
Gmina miałaby zakupić na początek 12 autobusów, a jeden kosztuje ponad milion złotych, zdobyć serwisanta, a ten to kolejne koszty i co dwa lata wymieniać część taboru. – Nawet gdybyśmy zdobyli do tej inwestycji dofinansowanie z zewnątrz, pochłonęłaby ona znaczną część gminnego budżetu, blokując nasze przyszłe inwestycje. Ponadto prowadzenie firmy komunikacyjnej przez gminę, to nie jest dobre rozwiązanie – wyjaśniał burmistrz Tomasz Szrama.
Zajmujący się komunikacją Piotr Woszczyk pilnuje wykonywania umowy bardzo skrupulatnie, a w razie naruszania jej warunków nakłada kary umowne. Gdyby komunikację prowadziła gmina, komu miałaby wystawiać karne noty?
To jeden z błahszych powodów dla których gminom takie zadania się nie opłacają i dlatego zlecają je na zewnątrz. Piotr Woszczyk wyliczył już, że gdyby pozyskać innego przewoźnika, to wzrost dopłat do komunikacji nie musiałby znacząco wzrosnąć, gdyby udało się utworzyć międzygminną, a nawet międzypowiatową sieć połączeń Obornik z Ryczywołem, Połajewem i Obrzyckiem włącznie.
Na razie to tylko przymiarki i Warbus nadal wozi oborniczan. Jednak warto mieć na wszelki wypadek plan awaryjny.

Podobne artykuły