Oddziału opieki paliatywnej w Obornikach nie będzie, a pieniądze trzeba będzie zwrócić

Oddziału opieki paliatywnej w Obornikach nie będzie, a pieniądze trzeba będzie zwrócić

OBORNIKI. Ostatnia sesja Obornickiej Rady Seniorów wydała się być kontynuacją ubiegłorocznej sesji poświęconej zdrowiu seniorów, a w szczególności starań o powstanie w obornickim szpitalu oddziału opieki paliatywnej.
Obecna wówczas na sali sesyjnej dyrektor Małgorzata Ludkowska obiecała seniorom, że taki oddział powstanie i to już niedługo, bo starania trwają, a najgorsze w tym jest chyba to, że seniorzy uwierzyli.
Mijał czas, oddziału nie było i przewodniczący Eugeniusz Kierstan próbował pomóc. Dowiedział się wtedy, że szpital w ogóle nie wystąpił o taki oddział, bo musiałby przedtem spełnić określone wymogi, których koszt był ogromny, a pieniędzy szpital na ich spełnienie nie miał. Jednocześnie NFZ wyznaczył cztery szpitale do zajmowania się opieką paliatywną i poinformował specjalnym pismem, że to Wielkopolanom jak i oborniczanom w zupełności wystarczy wystarczy.
– Trudno mi było w to wszystko uwierzyć. Rozmawiałem telefonicznie z Ludzkowską. Podczas tej rozmowy dyrektor Ludzkowska wykazała się nie znaną mi wcześniej hipokryzją. Prosiłem członków Rady Seniorów, by poszli na sesję rady powiatu, bo sam nie mogłem i spróbowali wyjaśnić sytuację. Niestety bez skutku, bo zostali powstrzymani przez starostę i proszeni o niezdawanie pytań. Pytania o paliatyw mimo to padły, a skutek był taki, że Małgorzata Ludzkowska nazwała seniorów kłamczuchami – referował sytuację Eugeniusz Kierstan, a słuchali go prócz radnych goście szczególni – przedstawiciel pilskiego oddziału Narodowego Funduszy Zdrowia, Paweł Dominiak oraz Urszula Bak, o obornickich samorządowcach nie wspominając,
Eugeniusz Kierstan oświadczył, że poprosił w połowie marca o spotkanie w NFZ z dyrektor Agnieszkę Pachciarz, a ta podczas rozmowy powiedziała mu wyraźnie: W obornickim szpitalu oddziału paliatywnego nie będzie. Jeżeli dyrektor Ludzkowska wam go obiecuje, to mija się z prawdą.
Przy okazji dowiedział się ile formalności trzeba dopełnić, by taki oddział powstał, czego Oborniki w jej opinii nie są w stanie spełnić.
Zaproponowała, aby władze powiatu wystąpiły zamiast tego o Zakład Opieki Leczniczej (ZOL). W takim Zakładzie odpłatność za pobyt pacjenta wynosi 70% jego dochodu i może on w nim przebywać do 6 miesięcy.
Paweł Dominiak potwierdził: Stanowisko NFZ pozostaje niewzruszone. Cztery wyznaczone szpitale w zupełnością wystarczą. ZOL faktycznie może powstać, ale poza szpitalem, jako jednostka samodzielna.
Urszula Bak wyjaśniła, że: Starając się o opiekę paliatywną musieliśmy mieć zgodę marszałka, aby móc przystąpić do konkursu. Przystąpiliśmy i dostaliśmy półtora miliona złotych na paliatyw. Znaczy to, że szpital pozyskał półtora miliona złotych na oddział, który powstać nie może i którego nie będzie.
Co teraz będzie? Zapytaliśmy jedną z osób zasiadających w Społecznej Radzie SP ZOZ. Ta odparła: Pieniądze trzeba będzie niestety zwrócić.
Tymczasem według zapewnień dyrektor szpitala jest już oddział, kadra, wyposażenie i aby paliatyw ruszył potrzebny jest już tylko kontrakt, którego, jak zapewnia NFZ, w Obornikach nie będzie.

Starosta Zofia Kotecka podjęła się interwencji. Jak wyjaśniała Urszula Bak – Już trzy razy umawiała się w NFZ i za każdym razem spotkanie z nią odwoływali. Chce spróbować znowu. Urszula Bak węszyła w tym spisek: Coś tu jest nie tak, bo zamiast przedstawiciela z Poznania przyjechał dyrektor z Piły.
Eugeniusz Kierstan zapewniał, że spisku nie ma. – Miała z Poznania przyjechać Magdalena Rozumek, a zamiast niej przyjechał dyrektor z Piły, jednak nie ma sensu doszukiwać się podtekstów w działaniu NFZ. A co do paliatywu, to w Obornikach mamy prywatne hospicjum, dobrze działa, więc jednak można.
Paweł Dominiak dodał: Jeżeli szpital chciałby utworzyć Zakład Opieki Leczniczej, to musiałby wystąpić do funduszu o kontrakt, spełniając przedtem wszystkie wymagania. Zofia Hanyż zauważyła: Nam w Obornikach na oddziale opieki paliatywnej w ogóle nie zależy, bardziej potrzebna nam jest opieka nam przewlekle chorymi.
Paweł Drewicz wysłuchawszy informacji o perturbacjach z oddziałem Opieki Paliatywnej, którego i tak w Obornikach być nie może, przyznał: No i jesteśmy niepotrzebnie o rok do tyłu. Rok temu rzecznik NFZ już przecież powiedziała, że nie mamy szans na paliatyw, więc powinniśmy się starać raczej o ZOL. Eugeniusz Kierstan przyznał, że – Błędem było nazywanie przez dyrektor szpitala opieki długoterminowej paliatywną
Wanda Przesławska zauważyła: Tymczasem z wypowiedzi Urszuli Bak wynika, że szpital wciąż stara się o opiekę paliatywną, na którą szans nie ma. To trzeba sprostować. Zofia Hanyż dodała: Trzeba wszystko robić z głową, by nie stracić kolejnych lat.
Urszula Bak, broniąc straconej sprawy, prosiła zebranych o wstrzymanie się na kolejne parę dni, bo ma nadzieję, choć nie ma przekonania, że pani starosta dostanie się w końcu do NFZ i coś tam się dowie więcej. ZOL by się nam z pewnością bardzo przydał, badaliśmy jednak opłacalność i wynika, że ZOL-e nie są opłacalne dla służby zdrowia. ZOL zaczyna się opłacać dopiero od 100 łóżek. Obruszyło to Eugeniusza Kierstana: To co pani tu mówi jest sprzeczne społecznie. Jak można mówić, że się wam to nie opłaca, skoro opłaca się w Chodzieży czy Wągrowcu?
Dyskusję zakończyła Wanda Przesławska słowami obawy: To się znów będzie miotało przez kolejne lata.

Podobne artykuły