Murale nie do przyjęcia

OBORNIKI. Mury budynku Szkoły Podstawowej nr 2 od wewnętrznej strony pozostawiały swym wyglądem wiele do życzenia, popaćkane przez gafficiarzy. Dyrekcja zadecydowała o ich odnowieniu poprzez zamalowanie wszelkich bohomazów i zastąpienie ich „bajkowym graffiti”. Pomysł wydawał się być ze wszech miar dobrym, wykonanie za to wypadło fatalnie. Różni twórcy wykonali na murze różne rysunki, zastępując jedne bohomazy innymi. Szczególnie poszalał ten, który wypryskał na murze szkoły zwiniętą w kułak pięść ze środkowym palcem wyprostowanym ku górze. Gminni urzędnicy oświaty najpierw złapali się za głowy, potem nakazali paskudztwo zamalować, tym razem bez ozdobników, lecz „po całości”. Ostała się tylko jedna postać twórcy „bajkowego graffiti” – małpa. Być może urzędnicy doszli do wniosku, że artysty podpis może zostać.

Podobne artykuły