Są świnki, jest kłopot

RYCZYWÓŁ. Powiatowy lekarz weterynarii, Magdalena Karmelita-Bach, spotkała się z radnymi powiatu, by omówić problemy hodowlane, głównie związane z chowem świń, a wszystko to w związku z coraz częstszym występowaniem wirusa ASF.
Tu warto wiedzieć, że tylko na terenie Wielkopolski jest hodowanych ponad 50 000 stad świń.
Jedynym sposobem na zarażenie świń ASF, a w Polsce odnotowano w minionym roku już 109 ognik tej groźnej choroby, jest wprowadzenie wirusa do hodowli. Robią to nie tylko dziki, o których wiele się mówi i słyszy, ale przenoszą go też kleszcze i to wszystkie ich gatunki. Wirus ASF jest bardzo odporny i trudno go zneutralizować.
Nawet 100 dni taki wirus przeżyje w mrożonym mięsie, do 105 dni w mięsie mielonym i 110 w suszonym, a w zanieczyszczonych kojcach przetrwa ponad miesiąc. Konieczna jest więc higiena, przestrzeganie rygorów związanych z przewozem zwierząt, ogrodzone wybiegi i szeroko pojęta bioasekuracja.
Choć nosicielami wirusa są dziki, to według powiatowego lekarza weterynarii na terenie trzech gmin powiatu żaden z potrąconych na drogach dzików nie okazał się być nosicielem wirusa. To dobra wiadomość, bo w innym przypadku w razie stwierdzenia zakażenia koniecznym byłoby wybicie stad w okręgu trzech kilometrów.

Podobne artykuły