Nieszczęśliwa inwestycja

LIPA. Dobiegła już końca przebudowa świetlicy w Lipie. Strażacy przystąpili do jej odbioru i zgłosili aż sześć zastrzeżeń. Dopóki błędy nie zostaną naprawione, odbioru nie będzie.
Problemem są hydranty, do ocieplenia kotłowni musi być użyna niepalna wełna mineralna, musi być też piorunochron. To część z wymagań strażaków, a koszt ich spełnienia jest tak znaczny, że istnieje obawa, iż świetlica może czekać na odbiór aż do jesieni.
Na przebudowę świetlicy gmina pozyskała dopłatę w kwocie 325 tysięcy i jest ona zagrożona.
Wśród przyczyn kłopotów z ta inwestycją jest według radnej z Lipy Barbary Boch jej etapowanie. Wszystkie prace były wykonywane kawałek po kawałku, element po elemencie. Zamiast w jednym ciągu.
Przewodniczący rady gminy uważa, że – To inwestycja nietrafiona. Jest zdania, że – Gdyby jej remontu nie etapowano, to nie byłoby jej wcale.
Kosztowym wydaje się być na obecnym etapie też utrzymanie świetlicy. Świetlica użyła do grzania tej zimy więcej peletu niż ogromna sala sportowa w Ryczywole.

Inwestycja do szczęśliwych nie należy. Niby wieś świetlicę ma, a nie miała gdzie wybrać własnego sołtysa.

Podobne artykuły