Strajk nauczycieli w regionie

Strajk nauczycieli w regionie

POWIAT OBORNICKI. Rząd nie doszedł do porozumienia z nauczycielami, co grozi wielkim strajkiem. Piszemy wielkim, bo w regionie większość szkół ogłosiła gotowość strajkową. W referendach strajkowych głosowało w regionie około 70% pracowników oświaty, spośród głosujących około 80% opowiedziało się za strajkiem. Podkreślamy, że jest to tylko szacunek i dopiero po rozpoczęciu strajku okaże się ile osób faktycznie przystąpi do strajku.
Zamykamy ten numer przed rozpoczęciem strajku, więc nie mamy jeszcze szczegółowych danych o jego zasięgu. Nauczyciele i pracownicy mogą podjąć decyzję o podjęciu akcji strajkowej w konkretnym dniu i nie muszą wcześniej informować o tym pracodawcy, przez co jakiekolwiek informacje uzyskiwane przed rozpoczęciem akcji strajkowej nie są wiarygodne.
Nie wszyscy pedagodzy będą strajkować. Pracować będą osoby na różnych stanowiskach i funkcjach, które wykluczają je ze strajku, a także katecheci. Szacunkowo średnio w regionie około 20% pozostałych nauczycieli będzie pracować. Motywacje niestrajkujących są różne – dobro dzieci i młodzieży, konieczność przeprowadzenia egzaminów, czy też poparcie dla działań rządu. Radny powiatowy Piotr Neter z Zespołu Szkół im. Kutrzeby w Obornikach stwierdził: Nie strajkuje, bo jako urzędnik powiatu nie mogę.
Do obowiązków dyrektora szkoły czy przedszkola należy zapewnienie uczniom bezpiecznych i higienicznych warunków pobytu na terenie placówki i nie zwalnia go z tego obowiązku przystąpienie nauczycieli do strajku. Władze oświatowe podkreślają, że strajk nie stanowi przyczyny odwołania zajęć w przedszkolu i szkole oraz jej zamknięcia.
Placówki oświatowe nie będą zamknięte. Nauczyciele będą obecni w budynkach i choć większość odmówi prowadzenia zajęć opiekuńczo-wychowawczych, rodzice będą mogli uzyskać informacje bezpośrednio w szkole i przedszkolu. Zgodnie z prawem strajkujący nauczyciele powinni przebywać w szkołach tyle, ile wynosi ich formalny wymiar wszystkich godzin pracy, nie tylko dydaktycznych, czyli przez osiem godzin.
Zgodnie z prawem, w przypadku gdy szkoła lub przedszkole jest zamknięte (także w związku ze strajkiem), rodzic dziecka do lat 8 może wziąć na ten czas wolne w pracy oraz ubiegać się o zasiłek opiekuńczy – maksymalnie do trzech dni.
W większości szkół podstawowych w regionie niestrajkujący nauczyciele zajmą się tymi dziećmi, które przyjdą do szkoły. Najprawdopodobniej nie będą to lekcję, ale zajęcia opiekuńcze w świetlicy. Poszczególne gminy przygotowały też propozycje dodatkowych zajęć dla dzieci i młodzieży – poza szkołami – o czym piszemy w innym miejscu.
Większość gimnazjów i szkół podstawowych regionu ogłosiła, że mimo strajku w środę rozpoczną się egzaminy. Obsługiwać je będą dyrekcje, niestrajkujący nauczyciele oraz specjalnie zatrudnione osoby z zewnątrz.
Rządowe propozycje dla nauczycieli to w sumie prawie 15 proc. podwyżki w 2019 r. (9,6 proc. podwyżki we wrześniu plus wypłacona już 5-procentowa podwyżka od stycznia), skrócenie stażu, ustalenie kwoty dodatku za wychowawstwo na poziomie nie mniejszym niż 300 zł, zmiana w systemie oceniania nauczycieli i zmniejszenie biurokracji.
Władze przedstawiły także nowy kontrakt społeczny dla nauczycieli, obejmujący podwyżki i zmianę warunków pracy. Nauczyciel dyplomowany po wprowadzeniu zmian otrzymałby w kolejnych latach, w wariancie pensum 22 h w 2020 – 6128 zł, 2021 – 6653 zł, 2022 – 7179 zł, 2023 – 7704 zł. W przypadku ustalenia pensum na poziomie 24 h (poziom średniej w Europie) nauczyciel dyplomowany mógłby liczyć średnio na następujący wzrost wynagrodzenia 2020 – 6335 zł, 2021 – 7434 zł, 2022 – 7800 zł, 2023 – 8100 zł. Zwiększenie pensum byłoby kroczące i obejmowało cykliczne jego podnoszenie co roku, wraz z przyznaną podwyżką, aż do osiągnięcia pułapu 22 (lub 24) godzin przy tablicy w 2023 roku. Związki nauczycielskie odrzuciły te propozycje.

Podobne artykuły