Minister Możdżanowska odwiedziła Oborniki

Minister Możdżanowska odwiedziła Oborniki

OBORNIKI. Około 30 osób zebranych w sali konferencyjnej Obornickiego Centrum Rekreacji wysłuchało słów Andżeliki Możdżanowskiej, do niedawna sekretarza Rady Naczelnej Polskiego Stronnictwa Ludowego, a obecnie minister inwestycji i rozwoju w rządzie PiS.
Pani minister towarzyszyli posłowie Marcin Porzucek i Marta Kubiak, a celem przyjazdu była kampania wyborcza do Parlamentu Europejskiego. Pomijając więc część czysto agitacyjną, miło było wysłuchać słów Andżeliki Możdżanowskiej na temat Wielkopolski. Nie każdy bowiem wie, jak zasobna to kraina pracowitych i pragmatycznych ludzi. Dość rzec, że aż 70% polskiego PKB jest wytwarzane w Wielkopolsce, że rodzi się tu najwięcej dzieci, że na każdym poziomie i w każdym środowisku wielkopolanie przodują w rozwoju stowarzyszeń i organizacji społecznych. Z 16 milionów dla Kół Gospodyń Wiejskich trzy trafiły do wielkopolskich gospodyń. Słowa mówczyni z pewnością ogrzewały serca słuchaczy.
Pani minister zachęcała samorządy, którym jeszcze coś zostaje w budżecie po dofinansowaniu niedofinansowanej przez państwo opieki społecznej i oświaty, by zainwestowały w przebudowę dróg do których rząd może dołożyć w Wielkopolsce 377 milionów.
Rząd dla odmiany inwestować będzie w drogi krajowe na północy wielkopolski. Mowa o DK22, 10 i 11. Ta ostatnie ma się stać drogę ekspresową z tym, że na razie nie na wysokości Obornik czy Rogoźna, ale pomiędzy Ujściem a Piłą, bo jak stwierdziła pani Andżelika: To jest wybór logiczny.
Każdy ma swoją logikę i można się więc z panią minister nie zgadzać, bo Obornik nie zna, a dowodem na to może być fakt, że spóźniła się na spotkanie wyborcze pół godziny, gdyż jadąc z Czarnkowa na obornicką pływalnię …zabłądziła gdzieś w mieście. Gdy dotarła, zaproponowała dobrze wybierać do Europarlamentu, by bronić najlepszych w Europie rolników polskich atakowanych przez Unie Europejską za pomocą marchewki i ślimaków. – Marchewkę Portugalczycy zaliczyli do owoców i dopłacają do produkcji soków z marchwi, a Francuzi ślimaki uważają za ryby i też dopłacają ich hodowcom.
Nowo wybrani parlamentarzyści winni – jej zdaniem – dbać o dopłaty bezpośrednie oraz swobodny przepływ środków, bo zamiast dotychczasowych 11 celów strategicznych będą tylko cztery i przechodzenie z symbolicznego jabłka na przykładową marchewkę winno być płynne. Pani minister chwaliła program Rodzina 500+, dzięki któremu kobiety, zwłaszcza te wiejskie, mają własne pieniądze i nie muszą już o każdy grosz prosić swych mężów. Wśród zebranych nie było młodzieży i szkoda, bo by się dowiedziała, jak bardzo ta jej część do 26 roku życia podniesie swój standard i zyska dobrobyt, gdy zerowy pit pozwoli jej zyskać 18% dochodów.
Andżelika Możdżanowską opowiadała ze swadą i wiedzą, bo jest z wykształcenia ekonomistką, a była wykładowczynią. Jej kolejna wizyta na ziemi obornickiej zaplanowana jest z kobietami liderkami LGD w Objezierzu, gdzie widoki są piękne, a kuchnia doskonała. Pani minister na kuchnię najwyraźniej stawia, bo jak sama powiedziała: Gdy trafimy do Europarlamentu, to nauczymy Unię Europejską doskonałej polskiej kuchni.

Podobne artykuły