Sołtysi mieli swoje święto, a Tomasz Łukaszewicz opowiadał o nim w TV

ZIEMIA OBORNICKA. Co roku 11 marca obchodzony jest w niemal całej Polsce Dzień Sołtysa. Trudno dokopać się do początków świętowania polskich sołtysów, trwa to jednak już od wielu, wielu lat.
W gminie Oborniki jest to święto wyjątkowe, ponieważ sołtysów w całej gminie jest aż 45! 
Aktualnie trwa cykl wyborczych zebrań wiejskich, podczas których mieszkańcy wybierają swoich sołtysów. Ostatnie zebranie planowane jest na dzień 4 kwietnia, wówczas poznamy wszystkie nazwiska.
– Dziś jednak wszystkim, zarówno tym, którzy pełnili tę wyjątkową funkcję w przeszłości, jak i tym, którzy planują podjęcie się tegoż zadania w najbliższej kadencji składam najserdeczniejsze życzenia –powiedział burmistrz Tomasz Szrama, a nasza redakcja dodaje – Niech nigdy nie zabraknie wam wytrwałości i sympatii ze strony chętnych do współpracy mieszkańców oraz przychylności włodarzy. Bądźcie pełni zapału, radości ze społecznej pracy i cieszcie się dobrym zdrowiem.
Nie wszyscy (mowa o mieszczuchach) wiedzą, czym tak naprawdę zajmuje się sołtys. Jeżeli by wiedzę o tym czerpać ze znanej komedii „Kochaj albo rzuć” to od Kargula lecącego do Ameryki można się dowiedzieć jedynie tyle: – Nareszcie człowiek czuje się jak sołtys: wysoko, najedzony i za nic nie odpowiada.
Tymczasem nic bardziej mylnego, powiedział w miniony poniedziałek w telewizji śniadaniowej Tomasz Łukasiewicz, sołtys Rożnowa. Aby telewidzowie z całej Polski lepiej poznali pana Tomasza redaktor prowadzący przypomniał to, jak Tomasz Łukasiewicz uratował życie mieszkańcowi wsi, wyciągając go z pożaru, ryzykując przy tym własnym życiem.
Rożnowski sołtys opowiedział o swojej pracy podkreślając: – Sam nic bym nie zrobił bez wsparcia ze strony rady sołeckiej, więc dzień 11 marca powinien być w Polsce dniem sołtysa i rady sołeckiej. Na koniec zaprosił telewizję śniadaniową do swej pięknej, jak to określił, wsi i usłyszał w odpowiedzi:- Dlaczego nie?
Tomasz Łukaszewicz stoi bez wątpienia na poczesnym miejscu dłuuugiej listy wspaniałych sołtysów ziemi obornickiej. Niestety już niedługo, bo postanowił, że 1 kwietnia podziękuje za funkcję i z niej odejdzie. Byłoby szkoda, chyba że to jedynie żart primaaprilisowy?

Podobne artykuły