Zebranie działkowców z problemem śmieciowym

Zebranie działkowców z problemem śmieciowym

OBORNIKI. Tegoroczne zebranie działkowiczów z Rodzinnych Ogrodów Działkowych Relaks różniło się od poprzednich niespotykaną dotąd frekwencja. W gościnnych murach starostwa powiatowego spotkała się prawie setka ogródkowiczów.
Wszystkich pięknie powitał prezes Czesław Eliks. Wśród gości działkowiczów był prezes ROD im. Majora Dobrzyckiego Jan Molski oraz wiceburmistrz Piotr Woszczyk.
Ten ostatni w swym wystąpieniu skupił się na problemie odpadów. Miał dla zebranych dobrą wiadomość, że wysokość ryczałtu za wywóz śmieci z ogrodów pozostanie do końca roku na niezmiennym poziomie 96 złotych.
Miał też wiadomość gorszą, że są poważne problemy z sortowaniem odpadów, zwłaszcza zielonych, do których działkowicze nierzadko wrzucają też inne odpady. Zdarzył się nawet wypadek, że do kompostowni w Suchym Lesie trafił kontener pełen gruzu przysypany jedynie na wierzchu odpadami zielonymi. Apelował do zebranych także o to, by zadbali o czyste powietrze.
Prezes Czesław Eliks rozliczył się z ostatnich czterech lat, a szczegółowo z roku minionego. Wymienił wykonane na Relaksie inwestycje, wśród których najważniejszą była wymiana parkanu. Ta rozłożona jest ze względu na koszty na cztery lata. Pierwszy etap wymiany płotu wsparły władze Obornik kwotą 19 tysięcy złotych. Tu pan Czesław podkreślił doskonałą współpracę Ogrodów z magistratem i szczególna sympatię burmistrza Tomasza Szramy dla działkowiczów.
Prezes mówił nie tylko o wydatkach inwestycyjnych, bez których żaden Ogród się nie obędzie, ale wspominał też wspólne wycieczki organizowane najczęściej w październiku, gdy ruch w atrakcyjnych miejscowościach jest mniejszy, a pogoda wciąż dopisuje.
On także poruszył problem śmieciowy oraz często widywany brak segregowanie odpadów. Na terenie Relaksu pojawiły się dwa dodatkowe kontenery na odpady zielone. O śmieci i porządek dba nowa gospodyni terenu, która zastąpiła pełniącą tę funkcje dotychczas panią Basię.
Niestety, zdarzają się osoby, które lekceważą przepisy. Była mowa o dwóch domkach zamieszkiwanych przez cały rok, nawet w okresach zimowych bez ogrzewania i wody. Była też mowa o zaległościach w opłatach, które rzutują na wszystkich działkowiczów, choć zalegających jest jedynie 28. Według przewodniczącego komisji rewizyjne Zenona Szramy, największy problem to pięciu działkowiczów zalegających z płatnościami po ponad 2000 złotych oraz po 1400 złotych za energię elektryczną. To według niego jest wystarczającym powodem do odebrania im ogrodów. – Nie ma jednak już komisji rozjemczych, więc trzeba kierować sprawy do sądu, to dodatkowo kosztuje, a postawa takich działkowców hamuje inwestycje.
Wśród problemów, o których była mowa były też takie, jak nadmiernie wyrośnięte drzewa na niektórych działkach, bo ponad przepisowe trzy metry, nasycenia drzew na granicach działek, a czasem nawet poza nimi, głośne przyjęcia zakłócające spokój sąsiadom, psy puszczane bez kontroli i brudzące części wspólne działek, czy używanie wody bez ograniczeń i kontroli. W tym ostatnim przypadku koniecznym było wyłączanie wody na noc i w południe.
Była też mowa o rzeczach bardziej przyjemnych, jak wyróżnienia ogrodów i działkowiczów, imprezach organizowanych w Relaksie, uznaniu i wymiernych nagrodach.
Komisja rewizyjna bardzo pozytywnie oceniła zarząd, a zarząd otrzymał też absolutorium od działkowiczów. W nadchodzącym sezonie ma być jeszcze lepiej, jeszcze piękniej i jaśniej, bo prezes Czesław Eliks planuje systematyczną wymianę lamp ogrodowych na ledowe, jaśniejsze, oszczędniejsze i trwalsze. Jeżeli jeszcze dopisze pogoda, ten rok na ogrodach działkowych zapowiada się całkiem dobrze.

Podobne artykuły