Jedni wygrywają w cuglach, inni tkwią w atmosferze podejrzeń

BOGDANOWO I WARGOWO. Trwają wybory sołeckie, a towarzyszące im często emocje raz sięgają zenitu, innym razem wybory są niemal automatyczne. Tak było w Bogdanowie, gdzie Mariusz Kozłowski był jedynym kandydatem, zaproponował pełen skład rady sołeckiej i został wybrany niemal jednogłośnie.
Dla odmiany w Wargowie zgłoszono trzy kandydatury. Ostatecznie wybory wygrała młoda osoba związana z lokalnym kołem wargowianek Angelika Nowaczyk. Przy niespotykanej od dawna frekwencji pokonała czteroma głosami Barbarę Kałek i jeszcze mocniej Grzegorza Cieślaka. O ile ten ostatni pogodził się z wynikiem wyborczym, to Barbara Kałek zdecydowanie nie. W jej ocenie wybory przebiegły: W atmosferze skandalu i w sposób nieczysty. W trzyosobowej komisji skrutacyjnej, liczącej głosy wyborcze, zasiadał mąż pani sołtys i jej krewna.
Według związanej z nią grupy wargowian został w ten sposób złamany punkt 2. art. 36 Ustawy o Samorządzie Gminnym. Ów przepis mówi, iż: Członkowie rady sołeckiej wybierani są w głosowaniu tajnym, bezpośrednim, spośród nieograniczonej liczby kandydatów, przez stałych mieszkańców sołectwa uprawnionych do głosowania. Tak właśnie było, a skład komisji skrutacyjnej nie był tu formalną przeszkodą.
Według burmistrza Piotra Woszczyka: Nie ma żadnych przeciwwskazań, by w komisji skrutacyjnej zasiadali członkowie rodziny kandydata na sołtysa, bo w małych wsiach jest to czasem konieczne. Ważnym jest tylko to, by nie byli jednocześnie kandydatami. Ponadto nad liczeniem głosów i tak czuwali gminni urzędnicy, więc o uchybieniu procedurze mowy być nie może.
Zdaniem byłej i wielce zasłużonej sołtys Ireny Magdziarek taki, a nie inny wybór komisji skrutacyjnej był dziełem przypadku: Bo nikt nie chciał zasiadać w tym gremium, więc trzeba było zaakceptować je w takim składzie, w jakim się zebrał.
Tyle prawo oraz opinie byłej sołtys i burmistrza. Solidność wymaga jednak, aby tego rodzaju sytuacji unikać, bo nie są do końca etyczne i zawsze budzą jakieś podejrzenia. Z czasem emocje z pewnością opadną, jednak podejrzenia i żale zostaną na dłużej.

Podobne artykuły